Gadżety Bikestats

Informacje

avatar Shimano !!! mam na imię Jacek ;) (Dynio) urodziłem się mieszkam i pracuję w super mieście :)

Bytomiu (Miechowice)

Mam "przepedałowane" na razie:

14876.49

kilometrów z czego pewna część :

1626.83

w terenie nieutwardzonym. Jeżdżę ze średnią prędkością 16.08 km/h i jest OK.Więcej o mnie. Kontakt ze mną ; PustaMiska - akcja charytatywna
Free Weather Widget
YoWindow.com yr.no

Rowerowe gadżety, rowerowa biżuteria, zakręcone prezenty:


Gadżety Bikestats:


Rowerowa Norka na Allegro:

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Moi znajomi to;

Archiwum bloga

Statystyka wycieczki:
17.77 km 0.00 km teren
00:55 h 19.39 km/h:
V max:44.70 km/h
Temperatura:14.3 *C
HR max:- (-%)
HR avg:125 ( 62%)
Spalanie: 859 kcal

DPD z nocką

Poniedziałek, 14 maja 2012 • dodano: 14.05.2012 | Komentarze 4

Na 14 do służby z drogą przez piekarnie. Po drodze na ulicy Dalekiej chwilę obserwowałem ja tato, mama, dziadek i babcia próbują wsadzić górala bez przygotowania do Fiata Punto pewnie na komunię, ech to były czasy dziś podobno dają jeża pigmejskiego. Świat zwariował. Powodzenia ale ja jadę dalej. Po 22 dość ciepło aby zaliczyć małą rundkę po puściutkim mieście. Powrót krótko przed 23.



Statystyka wycieczki:
11.08 km 0.00 km teren
00:33 h 20.15 km/h:
V max:44.70 km/h
Temperatura:8.0 *C
HR max:- (-%)
HR avg:128 ( 64%)
Spalanie: 538 kcal

Brrr...Serwacy...

Niedziela, 13 maja 2012 • dodano: 14.05.2012 | Komentarze 1

...czyli jeden z zimnych ogrodników. I faktycznie kiedy jechałem do służby było 8* i mocno wiało z północy. Po 22 było już 6* i nie wiało, podjazdy pozwoliły się rozgrzać.

Statystyka wycieczki:
38.07 km 2.92 km teren
02:36 h 14.64 km/h:
V max:40.30 km/h
Temperatura:26.8 *C
HR max:- (-%)
HR avg:120 ( 60%)
Spalanie:- kcal

Zabrzańska Masa Krytyczna z Odjazdowym Bibliotekarzem

Piątek, 11 maja 2012 • dodano: 11.05.2012 | Komentarze 4

To był jeden z tych wyjazdów które głęboko zapadają w pamięci. Nie chodzi tutaj o jakieś kosmiczne odległości ale o towarzystwo było po prostu wyborne. Wyjazd tak rzadki na Zabrzańską Masę Krytyczną musi odbyć się z godną tego wydarzenia pompą i nie mam tu na myśli deszczu który zwykle towarzyszy tej imprezie a towarzystwu jakie się zebrało. Otóż co niebywałe pojechała moja żona nie trzeba było jej specjalnie namawiać, po prostu powiedziała "dobra jadę" to że jedzie Magik to raczej normalne. Ale to że na wyjazd namówiłem Darka uważam za swój osobisty sukces tym bardziej że będzie to debiut Darka na ZMK a dodam że dzisiejsza edycja była 22 tej zacnej imprezy więc trochę ma spóźnienie :P
Ruszamy z Miechowic krótko po 17. W Rokitnicy na ulicy Ofiar Katynia 58 dołącza Darek ;) przez Mikulczyce dojeżdżamy do Centrum gdzie na placu Wolności jest już ponad setka rowerzystów. Ruszamy w trasę tempo spacerowe, atmosfera sielankowa. Miłe rozmowy ładne widoki, wszystko zazielenione. Nic nie burzy świetnej atmosfery. Po ponad godzinie dojeżdżamy do biblioteki gdzie bierzemy udział w Odjazdowym Bibliotekarzu. Tutaj pogaduchy przy rowerach, poczęstunek owocami i takie tam :)







Po posiłku czas na powrót, Darek namawia nas na inna drogę niż przyjechaliśmy. To był strzał w 10, jedzie się fajnie spokojnie choć Marcin zalicza małe OTB. Pola rzepak tworzą sielankową atmosferę. Na Osiedlu Młodego Górnika zajęci rozmową nie zauważamy znaku C-9 co wprawia w konsternację kierowcę czarnej Toyoty RAV4 o początkowej rejestracji SK... którego przepraszamy :) Za osiedlem skręcamy w polna drogę i obok bajkowego stawu i hołdami docieramy do Miechowic, nie znałem tej drogi ale jeszcze nie raz nią pojadę. Odprowadzamy pod dom Marcina, przy lesie żegnamy Darka i spokojnie między blokami wracamy do domu.



zdjęcie jest własnością djk71 ale nie mogłem się oprzeć :)

Statystyka wycieczki:
55.86 km 2.60 km teren
03:42 h 15.10 km/h:
V max:49.80 km/h
Temperatura:18.0 *C
HR max:- (-%)
HR avg:105 ( 52%)
Spalanie: 985 kcal

Wpis lekko sentymentalny

Sobota, 5 maja 2012 • dodano: 05.05.2012 | Komentarze 8

O tym co będę dziś robić wiedziałem od dawna. Otóż rano miałem jechać do mamy a wieczorem na Nocny Śląsk czyli nocne rowerowanie po aglomeracji. z planu wyszło 50%. Rano znaczy w południe pojechałem z Martyną do mojej mamy serwisować koncentrator tlenu. Poszło szybko gładko i na jakiś czas spokój. Później jazda w kierunku miasta. Po drodze mały rekonesans Szombierek. Pojechaliśmy na ulicę Witosa zobaczyć rewitalizowaną kamieniczkę. Całe szczęście są prywatni inwestorzy którzy chcą to robić i chwała im za to !!!



Kilka rund po dzielnicy ale że nie odkryliśmy nic ciekawego jedziemy do Śródmieścia. Pojechałem córce pokazać gdzie mieszkałem wtedy kiedy miałem 10 lat jak ona, gdzie chodziłem do szkoły, boisko gdzie kopaliśmy piłę. Ławki gdzie siedzieliśmy jedząc chleb z masłem. Patrzyło to moje dziecko na mnie jakoś dziwnie. Nie potrafi pojąć że kiedyś nie było komputerów, FB, NK i tego wszystkiego co dziś zajmuje nam czas i młodzieży niestety też, nie ogarniała że całymi dniami graliśmy w piłę a każde wołanie do domu kończyło się hasłem
"jeszcze 5 minut". No ale pokolenia się zmieniają znaczy idą do przodu :P



Podjechaliśmy na parę słów do Romana. Martyna wyrasta ze swojego roweru 20' i wybrała sobie nowy rower ale to rozmowa no nowy sezon. Wreszcie udało mi się sfotografować szprychę od której mało marnie nie zginąłem



Niech sobie tkwi w tym suficie, na pamiątkę. Dalej jazda do Śródmieścia. Lody rurki z kremem to znaczy Martyna bo ja nie jestem fanem i do domku na obiad.

Teraz reszta planu która niestety nie wyszła. Mieliśmy z chłopakami GMK i ZMK pojeździć sobie po regionie, ot takie 70 kilometrów. Wszystko i wszyscy ustawieni w tym nowo poznany Kuba, człowiek z małopolski któremu trzeba pokazać Śląsk. Oczywiście jak się wszystko układa to musi przyjść burza, deszcz...no dobra następnym razem się uda-musi.