Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dynio z miasteczka Bytom (Kleinfeld). Mam przejechane 50756.69 kilometrów Jeżdżę z prędkością średnią 16.79 km/h.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dynio.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 51.04km
  • Teren 40.00km
  • Czas 03:26
  • VAVG 14.87km/h
  • VMAX 43.40km/h
  • Temperatura 16.1°C
  • HRavg 124 ( 62%)
  • Kalorie 4375kcal
  • Podjazdy 355m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jurajski Orient

Niedziela, 26 maja 2013 · dodano: 02.06.2013 | Komentarze 12

A więc tak. Kolejny czyli drugi mój start. Dziś w towarzystwie Marcina, w końcu udało się zgrać wspólny wypad. Na miejsce jedziemy samochodem. Docieramy na dwie godziny przed startem. Jesteśmy pierwsi albo drudzy. Rejestracja pobieramy pakiety startowe i....w moim są dwa talony na kiełbasę. Czyżby jakaś sugestia ze strony Moniki ? :P Sekretariat profesjonalny jak i jego prowadzący. Jedno zdanie na temat bazy. Zlokalizowana na Eurocampingu. Super i rewelacyjne miejsce. Nie bywam w takich miejscach ale tutaj to pierwsza liga.

Sekretariat rajdu © Dynio


Kolej na przebranie się i przygotowanie sprzętów i odprawę.

Jurajski Orient © Dynio


Jurajski Orient © Dynio


Odprawa © Dynio


Odprawa przedstartowa © Dynio


Odprawa...nie do lewa ;) © Dynio


Niektórzy sporo ryzykowali dla dobrego zdjęcia.

Poświęcenie ;) © Dynio


Mapy pobrane. Marcin był i jest harcerzem więc to on określił w jaką stronę jedziemy. Postanowiliśmy że jedziemy odwrotnie do wskazówek zegara. Ruszamy.

Punkt 3

Punkt przekleństwo który zdobyliśmy za drugim razem. To tutaj zmarnowaliśmy najwięcej czasu i to tutaj okazało się że nie zdobędziemy wszystkich punktów (nie odnajdziemy punktu nr.6)
Na zakręcie rzeczki to tutaj miał znajdować się ów punkt. No i znaleźliśmy rzeczkę był most w dodatku z dziurą ale nie było punktu. Nie tylko my go szukaliśmy. Więcej takich jak my błądziło. Koniec końców przy drugim podejściu zguba się znalazła. Mostek to jak powiedziała na odprawie Kosma to nadużycie ale ja nie słuchałem, zajęty studiowaniem mapy. To przerzucona przez strumyk belka z oparciem. Ja nie wszedłem, za bardzo się wyginała. Być tak blisko a jednocześnie tak daleko.

Dziura w moście © Dynio


Punkt Trzeci :/ © Dynio


Punkt 4

Punkt w lesie zaczyna się błotko którego jak wiecie nie znoszę, zaczynają się też komary. O jakimś środku na komary nie pomyślałem. Punkt zdobyty bez oporów ale nie pamiętam jak ? ;) zdjęcia nie zrobiłem...zapomniałem. Jedziemy dalej....

Punkt 9

Zaczyna się pogranicze województw, zmieniają się krajobrazy i zmienia architektura. Kolejny punkt zdobyty bez zbędnego szukania. Do punktu docieramy przyjemnym zjazdem i łagodnym podjazdem. Natura wyrzeźbiła piękny krajobraz i nie pozwala na asfalt. Jedyne co może się tutaj sprawdzić to płyty technologiczne. Tutaj też pierwsza "lanserska" fota. Na miejscu spotykamy innych uczestników. Jest miło sielsko anielsko. Tutaj spotykamy jednego z uczestników trasy pieszej. Człowiek-robot jak go sobie nazwałem. Po chwili rozmowy pobiegł. My zbieramy się...biegacz jest daleko. Trzeba go gonić...szybko. Zresztą parę razy nas wyprzedza na trasie.

Stromy zjazd © Dynio


Stromy zjazd, piękna silna natura © Dynio


Punkt © Dynio


Punkt 1

Najładniejszy i najciekawszy punkt jaki był do zdobycia. Kirkut. To pierwszy na którym jestem. Nie wiem czy można nazwać go pięknym i czy to wypada ale taki właśnie jest. Z uwagi na fakt że to miejsce kultu religijnego nie ma tutaj punktu jako takiego. Naszym zadaniem jest policzenie świeczek z najbliższego nagrobka. Jest ich 5.

Kirkut © Dynio


Punkt © Dynio


Brama na cmentarz © Dynio


Brama na cmentarz zydowski © Dynio


Punkt 2

Punkt zdobyty po lekkich poszukiwaniach
"skrzyżowania ścieżek" Tych skrzyżowań trochę jest, więc szukania trochę było. Po drodze w wiosce fajne drzewo które robi za gniazdo i schronienie przed upałem.

Drzewo © Dynio


Punkt © Dynio


Punkt 10

Laski to wioska którą zaliczymy 2 razy. Tutaj też w miejscowym sklepie robimy sobie przerwę, wraz z innymi. Tutaj też chowamy Marcinowi rower czym o mało nie doprowadzamy chłopaka do zawału :P Zaznaczam że nie ja byłem autorem pomysłu. Po popasie zapominam plecaka. Na szczęście po 100 metrach orientuję się i wracam. Za wsią mamy kolejny punkt. Na miejscu sporo osób kręcących się jakby szukali własnego śladu. Śmiesznie to wyglądało. Kiedy odjeżdżają, odnajduję punkt. Tutaj też w lesie zaczyna się znów błoto i znów komary.

Punkt © Dynio


Punkt 8

Punkt wtopa. Jak to ktoś określił
"za ładny". Kręcimy się trochę i śmigamy dalej. Punkt odnajdujemy kilkaset a może 3,5 kilometra dalej w zabudowaniach.

Punkt © Dynio


Punkt © Dynio


Tutaj stoimy przed dylematem jak wrócić bliżej bazy gdzie są zlokalizowane inne punkty. Mamy dwie drogi. Według mapy możemy jechać przez Lasy Błędowskie lub dookoła przez Klucze. Marcin mądra głowa stwierdza
"przecież musi być jakaś droga" i wracamy do Lasek. Mijamy nieczynny bar. Dziwne uczucie jakby został zamknięty nie X lat temu a przed chwilą. Ostał się tylko szyld. Tutaj spotykamy miłego tubylca który wskazuje nam szlak przez las. Jedziemy, droga piękna ale dziurawa. Na szczęście sucho. Kolejny dziurawy most, to widać taka tutejsza tradycja. Most umieszczony tak nisko a stan rzeki taki niski że przy każdym opadzie woda musi się przelewać. Kilka lanserskich fot i pięknej okolicy.

Stary bar © Dynio


Most na rzece © Dynio


Most na rzece © Dynio


Rzeka © Dynio


Rzeka © Dynio


Wróciliśmy w okolice bazy. Mamy do zdobycia jeszcze 2 punkty. Nie uda się zdobyć punktu 6. Jest za daleko. Mało czasu, muszę być na 18 w pracy. Trochę zawaliłem że nie wziąłem sobie wolnego. Nauczka na przyszłość. Jedziemy asfaltem przez Błędów. Na rozstaju dróg jest publiczny hydrant. Taki jaki kiedyś był w każdej wsi a i bywało ż w mieście się trafiały. Wpadliśmy na pomysł umyć rowery. Zupełnie jak dzieci :P

Myjka ;) © Dynio


Przy wodopoju © Dynio


Mijamy kościół w którym była dziś pierwsza komunia. Miejscowi przyglądają się nam ze zdziwieniem.

Punkt 7

Znaleziony bez kłopotu, nie ma się nad czym rozpisywać. Urocza kapliczka ukryta między drzewami. Na miejscu ucinamy sobie krotką pogawędkę ze starszym panem. Turysta ze starych lat. Szmaciany plecak, flanelowa koszula. Spodnie z materiału i buty skórzane. Tak się kiedyś wędrowało. Piękne widoki są naszym udziałem.

Punkt © Dynio


Punky © Dynio


Widok © Dynio


Punkt 5

Kolejna kapliczka ukryta między drzewami. Takie kapliczki były stawiane tutaj w rzędzie co kilkaset metrów. Tylko jedna była w dobrym stanie.

Punkt © Dynio


Polami powrót do asfaltu. Na zjeździe zaliczam lot przez kierownicę z upadkiem na bok :D Śmiechu było...
Kolejne raz poszukujemy punktu 3 ale o tym było na początku. Wracamy do bazy. Rozliczamy się z karty startowej, smażymy kiełbasę, gawędzimy. Czas się zbierać.

Kolejna udana impreza (jak zawsze) Nie możemy doczekać się następnego rajdu.




Komentarze
Roadrunner1984
| 09:56 poniedziałek, 3 czerwca 2013 | linkuj Super przygoda :D:D:D te przejście przez rzekę faktycznie dobre huahuehahe a kran z wodą , bezcenny w upał :D:D:D:D
benasek
| 20:22 niedziela, 2 czerwca 2013 | linkuj Dziura w moście jest zupełnie niepotrzebna, za to cmentarz interesujący... Oby taki na zawsze pozostał.
mrupik
| 19:51 niedziela, 2 czerwca 2013 | linkuj fajowa jazda . Dynio jesteś reporterem no.1

panther
| 14:14 niedziela, 2 czerwca 2013 | linkuj Prosimy nie zrywać. Impreza na orientację.
Lepiej coś takiego napisać, zgadzam się całkowicie.
Świetna relacja.
Pozdrawiam serdecznie
emonika
| 06:11 niedziela, 2 czerwca 2013 | linkuj No no - pięknie. Wspaniale wręcz :)
Dlaczego ja tutaj tak rzadko zaglądam ??

Super relacja. Zdjęcia swietne :) Może w końcu uda mi się w tym roku dokończyć jakikolwiek maraton..
noibasta
| 20:05 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Widzę, że krążyliście wokół PK03 zupełnie jak my ;)
kosma100
| 15:34 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Aaaa no i nie mogę się doczekać opisu :-)
kosma100
| 15:34 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Dynio nie jechał przez pustynię :-)
Jechał drogą przez las obok bagien w Błędowie :-)
Na Pustynię Błędowską jest zakaz wstępu do końca 2013 roku :-)
Pozdrawiam!
Dynio
| 12:15 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Amiga słowo pustynia to potworne nadużycie :P to po prostu las w podobny do takiego przez który Ty jedziesz do pracy. Szkoda że nie ma już polskiej pustyni.
amiga
| 11:00 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Jechałeś przez pustynię ? Czy tak mi się tylko wydaje ?
amiga
| 11:00 poniedziałek, 27 maja 2013 | linkuj Jechałeś przez pustynię ? Czy tak mi się tylko wydaje ?
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!