Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dynio z miasteczka Bytom (Kleinfeld). Mam przejechane 54296.81 kilometrów Jeżdżę z prędkością średnią 16.71 km/h. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dynio.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 22.61km
  • Czas 01:19
  • VAVG 17.17km/h
  • VMAX 40.50km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • HRavg 117 ( 58%)
  • Kalorie 1681kcal
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Continental Race King 2.0

Sobota, 9 lutego 2013 · dodano: 09.02.2013 | Komentarze 9

"Nadejszła wiekopomna chwiła" mawiał Kazimierz Pawlak ;) otóż dziś doszło do pierwszej jazdy na nowych oponach Continental Race King 2.0. O tych oponach powiedziano i napisano już wszystką więc nie będę się wymądrzał. Opowiem o moich odczuciach. Otóż opony są....niesamowicie ciche. Naprawdę prawie ich nie słychać, nie mam doświadczenia z oponami oprócz Scwalbe Rocket Ron i Rubena Acris, naprawdę taka cisza uspokaja. Jeździłem tylko po asfalcie i dzięki temu że opona jest węższa jest lepiej kierowalna. Kilka szybszych zakrętów na obsypanych piaskiem drogach rowerowych i nic się nie stało, zero uślizgów. Może to też kwestia szczęścia. To tyle jak po pierwszej jeździe. Po kolejnych jazdach przyjdą pewnie inne odczucia ale nie będę już nikogo zanudzał :)



A skoro już wyjechałem i tak świetni mi się jechało to po pierwsze odebrałem od teściowej telefon żony, wysłałem Lotto jak wygram otworzę małą lokalną fabrykę rowerów w Bytomiu :) i odwiedziłem panią Elę.



  • DST 16.60km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:26
  • VAVG 6.82km/h
  • VMAX 27.40km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • HRavg 121 ( 60%)
  • Kalorie 2164kcal
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wspólnie z żonką :D

Niedziela, 27 stycznia 2013 · dodano: 27.01.2013 | Komentarze 3

Około południa moja żona zarządziła: o 15 idziemy na rower. W sumie roweru mimo wcześniejszych "fejsbukowych" obietnic nie planowałem, to miała być leniwa niedziela. Ale jeśli żona proponuje to takiej propozycji się nie odmawia. Po "ruskich" pojechaliśmy. Miał być tylko las. Od samego początku Izie nie było łatwo, wąskie wydeptane ścieżki powodowały że co raz traciła równowagę. Klucząc po głównych leśnych ścieżkach trafiliśmy na granicę "Segietu" Znów las i tutaj Izę dopadł kryzys w sumie na własne życzenie. Na początku ściągnęła jedne rękawiczki, zrobiło się po chwili zimno ale za późno aby rozgrzać palce. Do domu wolniutko. Na koniec prowadziłem rowery a Izie kazałem ręce dać do kieszeni, jeszcze skoczyłem do piekarni po pieczywo i do domu na pierogi z mięsem w rosole...



Kategoria Z Izą


  • DST 25.60km
  • Teren 0.70km
  • Czas 02:49
  • VAVG 9.09km/h
  • VMAX 33.40km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • HRavg 127 ( 63%)
  • Kalorie 2683kcal
  • Podjazdy 284m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

43 Bytomska Masa Krytyczna

Sobota, 26 stycznia 2013 · dodano: 26.01.2013 | Komentarze 2

No i minął miesiąc od kolejnej masy a tu kolejna, ech jak ten czas leci. Dziś piątek i kolejna Masa to już 43 impreza. Miał być trzaskający mróz ale nie było, było ledwie -6* niemniej przestraszało to rowerzystów bo na Rynku było nas tylko 18-tu i to same "chopy" trochę za to wiało i poziomo padał śnieg w pojedynczych płatkach.
Roman dziś jako gość, przywitał się i pojechał z Mariolą na bal :)
Z pomocą Policji która niepochlebnie się o nas wyrażała przez radiostację
"prowadzę bydło z Masy" pojechaliśmy. Miałem przez cały czas "głupawkę" czym doprowadzałem innych do...głupawki :P Jechało się bardzo fajnie. Koniec trasy to niezłe "jaja" które przeczuwałem. Ulica Strażacka to ulica z prawdziwego bruku, na zakręcie upadł chłopak i wyciągnął się jak długi a zaraz za nim Marcin ale w ostatniej chwili ustał zaliczając telemark. Koniec to Rynek i cieplutka herbatka w Biurze Promocji Bytomia. Powrót do domu to walka ze śniegiem na bocznych drogach.



  • DST 8.83km
  • Teren 6.80km
  • Czas 00:47
  • VAVG 11.27km/h
  • VMAX 20.10km/h
  • Temperatura -6.6°C
  • HRavg 128 ( 64%)
  • Kalorie 1069kcal
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Test ochraniaczy BBB

Wtorek, 22 stycznia 2013 · dodano: 22.01.2013 | Komentarze 5

Po ostatniej "wpadce" z ochraniaczami na nogi i prawie odmarzniętymi stopami, wysupłałem ostatnie zaskurniaki, zabrałem kilka złotych z portfela żonie dokonując jedynego słusznego zakupu. Po dobie oczekiwania zapukał kurier :) Wręczył paczuszkę a w niej nowiuteńka para ochraniaczy BBB.



Skoro przyszły to należało przetestować. Temperatura odpowiednio niska oraz padający śnieg więc w drogę do lasu. Już po kilkuset metrach traumatyczne przeżycie. Myślałem że to co na poboczu drogi było kłodą drewna okazało się dzikiem. Ten dodatkowo odwrócił łeb w moją stronę i minęliśmy się na 2-3 cm. Dalej bez stresu i zimnych stóp. Co prawda droga nie była daleka i prędkość mizerna ale odnoszę wrażenie że to był dobry zakup. Prawdziwy test w piątek na Masie.



  • DST 20.29km
  • Czas 01:36
  • VAVG 12.68km/h
  • VMAX 30.40km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • HRavg 121 ( 60%)
  • Kalorie 2222kcal
  • Podjazdy 334m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bytomski Przejazd Rowerowy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Niedziela, 13 stycznia 2013 · dodano: 13.01.2013 | Komentarze 4

Miałem nie narzekać bo jak się pracuje dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. to się nie powinno. No bo nie tak to miało być. Ale od początku. Po nocce spałem krótko. Wstałem o 9 i o 11 wyjechałem do miasta. Przed południem byłem u Romka i wspólnie z ekipą pokręciliśmy dziarsko na Rynek, humorki dopisywały i wszystko było jeszcze w porządku. Postawiłem rower przy stojaku przywitałem się ze wszystkimi w tym nareszcie z Amigą co sobie cenię :) Kiedy w południe zaczęły bić kościelne dzwony ruszaliśmy ale nie wszyscy. Ściągnąłem ze stojaka rower i z tyłu...flak. Podbiegłem do Heńka z mobilnego serwisu rowerowego i po 15 minutach byłem sprawny do jazdy jednak nie do końca...rozciąłem palec oto szkło koloru zielonego które wbiło mi się do opony :/. Kiedy wspólnie z Heńkiem zmienialiśmy dętkę, stałem chyba w wodzie bo momentalnie zmarzłem w nogi, nie wiedziałem jeszcze że je przemoczyłem. I to był mój koniec. Myślałem że jak wsiądę na rower i pokręcę to wróci mi czucie palców ale nie. Pojechałem jeszcze skrótem na ul. Łagiewnicką aby dołączyć do ekipy. Nie mogłem jednak stać tak mi było zimno. Instynkt samozachowawczy podpowiadał mi jedno: jedź do domu. Dosłownie ze łzami w oczach wróciłem do domu. Do wieczora czułem igły w palcach nóg. O podartych niczym u Grzesia ochraniaczach nawet nie wspomnę, poszły do kosza gdzie ich miejsce. A mówią że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...zobaczymy. Jestem jak zawsze dobrej myśli.

Dwa filmiki z przejazdu:





Kilka fajnych zdjęć




  • DST 15.43km
  • Czas 01:25
  • VAVG 10.89km/h
  • VMAX 23.40km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Kalorie 1908kcal
  • Podjazdy 318m
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śnieżyca czyli przecieranie szlaku

Sobota, 12 stycznia 2013 · dodano: 12.01.2013 | Komentarze 0

Kiedy wstałem wczesnym rankiem o 11, śnieg już mocno padał. Stwierdzę filozoficznie że padał od nocy. Kiedy ogarnąłem bałagan otaczającego mnie świata, napompowałem koła Medidy i ruszyłem w las. Ciężka to była jazda, sobotnie poranki to nie czas kiedy ludziska chodzą po lesie i udeptują dla mnie ścieżki. Męczyłem się mocno przecierając drogi, koła grzęzły w śniegu a podjazdy przynajmniej te strome musiałem pokonywać z "butastats" niemniej warto było się trochę wyrwać i pokręcić. Jutro jedna z najważniejszych imprez tego roku a mianowicie:

Bytomski Przejazd Rowerowy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Jeśli mieszkacie w pobliżu to nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy pojeździli razem, prawda ??



  • DST 7.76km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:37
  • VAVG 12.58km/h
  • VMAX 22.20km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Kalorie 836kcal
  • Podjazdy 347m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Coś z pogodą

Wtorek, 8 stycznia 2013 · dodano: 08.01.2013 | Komentarze 2

Źle się dziś wstrzeliłem w pogodę na rower :/ Miało być tak: popołudniu śnieg w nocy deszcz a jutro delikatna odwilż. Coś się jednak przesunęło i wszystko przyszło kilkanaście godzin szybciej...Wyjechałem sobie podobnie jak wczoraj, wieczorkiem. Ledwo ruszyłem a koła zapadały się w śniegu. Temperatura wzrosła na tyle że zaczęła działać chemia na ulicach. nie miałem ochoty na las, chciałem pojeździć po Miechowicach. Jechało się ciężko, trochę chodnikami ale biegaczom ustąpiłem pola :) Po trzech kilometrach zaczął padać marznący deszcz. Uciekłem jednak do lasu. Padało trochę mniej ale jednak. Rower po powrocie na chwile miał fajną lodową powlokę a po kolejnej miałem fajną kałuże na korytarzu, dobrze że mam wyrozumiałych sąsiadów.




  • DST 9.76km
  • Teren 9.00km
  • Czas 00:49
  • VAVG 11.95km/h
  • VMAX 25.30km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • HRavg 119 ( 59%)
  • Kalorie 1011kcal
  • Podjazdy 692m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Noworocznie

Poniedziałek, 7 stycznia 2013 · dodano: 07.01.2013 | Komentarze 2

Nie mogłem wytrzymać dłużej bez roweru, w dodatku jeszcze dziś o rowerze rozmawiałem z Marcinem. Wrócilem do domu, ogarnąłem kilka rzeczy i pojechałem w las. Nie da się tego opisać jak było mi dobrze. Tylko las i ja i kilka saren którym świeciły się oczy...kurcze a może to nie były oczy !? nieważne...
Mam nadzieję tylko że obecny rok będzie rowerowo lepszy od poprzedniego, że wyjdą mi zaplanowane wycieczki, że będę mógł więcej pokręcić z przyjaciółmi, że...to wszystko się uda :)



  • DST 23.05km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:13
  • VAVG 18.95km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Temperatura 14.3°C
  • HRavg 126 ( 63%)
  • Kalorie 1405kcal
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upał :/

Środa, 28 listopada 2012 · dodano: 28.11.2012 | Komentarze 2

Myślałem (mylnie) że wczorajszy dzień był najcieplejszym tegorocznego listopada. Dziś było cieplej. Około 12 znów wyruszyłem w poszukiwaniu wolnego miejsca w serwisie opon. Najpierw Stolarzowice i Górniki. Chyba zapowiadana na sobotę zima spowodowała że wszędzie odsyłano mnie z kwitkiem. Jeden z panów był na tyle miły że wolny termin miał po 7 grudnia :/ Wracam wzdłuż A1 najpierw na Helenkę gdzie klnę na tych którzy mając chodnik wzdłuż DDR-a i dą po tym drugim, nawet więcej stoją na nim urządzając pogaduchy. Dopiero w Rokitnicy mili panowie z serwisu zapraszają mnie na 16 z oponami :) Wracam do domu zabrzańskimi drogami rowerowymi i następnie lasem po majkę do szkoły. Jeszcze w Rokitnicy na budynku serwisu Fiata widzę na wyświetlaczu temperaturę 14*, myślałem że to pomyłka ale jednak nie...w domu było podobnie.



  • DST 20.24km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:08
  • VAVG 17.86km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • HRavg 109 ( 54%)
  • Kalorie 1351kcal
  • Podjazdy 283m
  • Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Różne sprawy

Wtorek, 27 listopada 2012 · dodano: 27.11.2012 | Komentarze 1

Mamy w kalendarzu 27 listopada...a o godzinie 17 termometr wskazuje 12*. W taką pogodę trzeba pojeździć. Aby nie kręcić bez sensu wymyśliłem że na rowerze załatwię kilka spraw. Na pierwszy ogień zakład wulkanizacyjny, nie samym rowerem człowiek żyje. Nie oszukujmy się, jesteśmy "eko" ale bez auta żyć się po prostu dziś nie da. Podjeżdżam i zamknięte...niby napisane kredą na drzwiach "nieczynne z powodu choroby" ale od pracowników sąsiedniego zakładu mechanicznego dowiaduję się że zakład zlikwidowano. Szkoda bo fajni ludzie tam pracowali. Przez Park Ludowy jadę do miasta. Wzdłuż ulicy Miechowickiej śmigam po DdD-rem, na dole wpadam na patrol "R". Kumpel na radarze pokazuje mi moją prędkość...ale bez szczegółów :P chwila rozmowy i lecę dalej. Wpadam do pracy po pliki MP3 dla Martyny do szkoły. Nie siedzę długo, mam wolne a komuś się może przypomnieć że "skoro jesteś..." Do miasta dojeżdżam bocznymi uliczkami. Aby nie ręcić się jak bąk w tulipanie od razu jadę do Romana. Prawie miesiąc się nie widzieliśmy a nawet nie rozmawialiśmy...więc spędzamy razem ponad godzinę. Wychodząc z biura myślałem że pochłodniało. Jednak nie, dalej ciepło. Nawet nienormalnie jak na ten czas. Przez miasto wracam do domu. Tego było mi trzeba, roweru i rozmowy z Romkiem. Lubię takie dni.