Info
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2023, Sierpień14 - 2
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec26 - 7
- 2023, Maj27 - 2
- 2023, Kwiecień22 - 5
- 2023, Marzec10 - 2
- 2023, Luty1 - 1
- 2023, Styczeń9 - 4
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 1
- 2022, Październik18 - 0
- 2022, Wrzesień24 - 1
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec22 - 0
- 2022, Maj16 - 2
- 2022, Kwiecień10 - 3
- 2022, Marzec11 - 5
- 2022, Luty6 - 6
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień16 - 0
- 2021, Sierpień14 - 0
- 2021, Lipiec9 - 1
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj11 - 3
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Luty1 - 0
- 2020, Grudzień1 - 0
- 2020, Październik1 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień12 - 1
- 2020, Lipiec14 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 4
- 2020, Maj6 - 3
- 2020, Kwiecień16 - 29
- 2020, Marzec6 - 8
- 2020, Luty1 - 1
- 2020, Styczeń2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik2 - 3
- 2019, Wrzesień7 - 0
- 2019, Sierpień17 - 2
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec26 - 2
- 2019, Maj3 - 2
- 2019, Kwiecień5 - 5
- 2019, Marzec7 - 11
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień16 - 7
- 2018, Sierpień12 - 4
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 0
- 2018, Maj12 - 7
- 2018, Kwiecień15 - 26
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 3
- 2018, Styczeń1 - 2
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad5 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień15 - 5
- 2017, Lipiec8 - 3
- 2017, Czerwiec14 - 4
- 2017, Maj12 - 9
- 2017, Kwiecień11 - 14
- 2017, Marzec4 - 2
- 2017, Luty3 - 1
- 2017, Styczeń1 - 1
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad3 - 0
- 2016, Październik5 - 6
- 2016, Wrzesień6 - 4
- 2016, Sierpień14 - 4
- 2016, Lipiec13 - 2
- 2016, Czerwiec12 - 10
- 2016, Maj10 - 6
- 2016, Kwiecień12 - 9
- 2016, Marzec7 - 4
- 2016, Luty2 - 2
- 2016, Styczeń4 - 2
- 2015, Grudzień2 - 3
- 2015, Listopad3 - 4
- 2015, Październik5 - 9
- 2015, Wrzesień8 - 12
- 2015, Sierpień11 - 3
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 14
- 2015, Maj9 - 7
- 2015, Kwiecień6 - 6
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty5 - 3
- 2015, Styczeń5 - 5
- 2014, Grudzień1 - 1
- 2014, Listopad5 - 5
- 2014, Październik4 - 6
- 2014, Wrzesień11 - 9
- 2014, Sierpień10 - 10
- 2014, Lipiec17 - 24
- 2014, Czerwiec16 - 16
- 2014, Maj10 - 14
- 2014, Kwiecień17 - 30
- 2014, Marzec5 - 8
- 2014, Luty9 - 28
- 2014, Styczeń6 - 20
- 2013, Grudzień5 - 6
- 2013, Listopad5 - 12
- 2013, Październik11 - 17
- 2013, Wrzesień18 - 27
- 2013, Sierpień17 - 21
- 2013, Lipiec20 - 54
- 2013, Czerwiec2 - 11
- 2013, Maj15 - 53
- 2013, Kwiecień12 - 48
- 2013, Marzec5 - 29
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń7 - 18
- 2012, Listopad6 - 21
- 2012, Październik6 - 8
- 2012, Wrzesień12 - 45
- 2012, Sierpień16 - 43
- 2012, Lipiec16 - 88
- 2012, Czerwiec8 - 35
- 2012, Maj11 - 64
- 2012, Kwiecień13 - 61
- 2012, Marzec5 - 39
- 2012, Styczeń2 - 13
- 2011, Grudzień5 - 34
- 2011, Listopad9 - 59
- 2011, Październik7 - 27
- 2011, Wrzesień12 - 41
- 2011, Sierpień17 - 60
- 2011, Lipiec17 - 50
- 2011, Czerwiec14 - 101
- 2011, Maj16 - 115
- 2011, Kwiecień14 - 118
- 2011, Marzec15 - 97
- 2011, Luty7 - 47
- 2011, Styczeń9 - 37
- 2010, Grudzień4 - 29
- 2010, Listopad7 - 31
- 2010, Październik14 - 71
- 2010, Wrzesień24 - 71
- 2010, Sierpień21 - 103
- 2010, Lipiec23 - 98
- 2010, Czerwiec18 - 52
- 2010, Maj9 - 72
- 2010, Kwiecień21 - 140
- 2010, Marzec14 - 117
- 2010, Luty5 - 27
- 2010, Styczeń4 - 30
- 2009, Grudzień10 - 80
- 2009, Listopad7 - 45
- 2009, Październik2 - 13
- 2009, Wrzesień9 - 27
- 2009, Sierpień11 - 29
- 2009, Lipiec11 - 22
- 2009, Czerwiec14 - 9
- 2009, Maj12 - 6
- 2009, Kwiecień9 - 0
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Listopad1 - 0
- 2008, Październik2 - 0
- 2008, Wrzesień3 - 0
- 2008, Sierpień9 - 0
- 2008, Lipiec15 - 0
- 2008, Czerwiec20 - 0
- 2008, Maj15 - 0
- 2008, Kwiecień5 - 0
- 2008, Marzec2 - 0
- 2008, Luty1 - 0
- 2008, Styczeń1 - 0
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień7 - 0
- 2007, Lipiec4 - 0
- 2007, Czerwiec1 - 0
- 2007, Maj4 - 2
- 2007, Kwiecień2 - 0
- 2006, Październik1 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Sierpień1 - 0
- 2006, Lipiec6 - 0
- 2006, Czerwiec1 - 0
- 2006, Maj3 - 0
- 2006, Kwiecień5 - 0
- 2005, Październik5 - 0
- 2005, Wrzesień14 - 0
- 2005, Sierpień10 - 0
- 2005, Lipiec8 - 0
- 2005, Czerwiec6 - 0
- 2005, Maj3 - 0
- 2005, Kwiecień7 - 0
- 2005, Marzec1 - 0
- 2004, Wrzesień4 - 0
- 2004, Sierpień5 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec8 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2003, Sierpień5 - 0
- 2003, Lipiec7 - 0
- 2003, Czerwiec14 - 0
- 2003, Maj8 - 0
- DST 69.30km
- Czas 04:39
- VAVG 14.90km/h
- VMAX 41.30km/h
- Temperatura 24.0°C
- HRavg 106 ( 53%)
- Kalorie 3007kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wrocław i "Akcja Miglanc" ;)
Piątek, 15 lipca 2011 · dodano: 16.07.2011 | Komentarze 7
Poranek godzina 4:51 dzwoni telefon. Po drugiej stronie głos Marcina "gdzie jesteś ?" Zaspanym głosem mówię "osz ......." Dodatkowo spoglądam za okno i widzę ciężkie ołowiane chmury i padający deszcz. Zaspałem a mógłbym przysiąc że nastawiłem zegarek na równo godzinę 4. Później się okazało że zegarek nastawiłem na godzinę 4 ale na wtorek, środę i czwartek ;) Marcin uspokaja. Bilety są ważne 24 godziny a następny pociąg z Gliwic mamy o godzinie 7:59. Przestaje padać i o 7 stawiam się w umówionym miejscy. Ledwo podjeżdżam zaczyna nie padać a lać. Do Gliwic dojeżdżamy przemoczeni i niespecjalnie wyglądając, moje skarpetki zamiast białe zrobiły sie szare z błota a gęba cała w błotnych piegach. Na peronie a mamy czas bo namiętny głos mówi że pociąg ma 20 minut opóźnienia doprowadzamy do porządku nasze rowery. Podjeżdża do nas grupa rowerzystów w przedziale 15-70 lat która też jedzie tym pociągiem ale do Kołobrzegu a później na Bornholm. Podjeżdża pociąg i próbujemy wszyscy wejść przez wąskie drzwi do wagonu a następnie umieścić w przerobionym przedziale nasze ale nie tylko rowery i torby. Sprawa nie jest prosta, przedział przystosowany do przewozu 3 rowerów z czego 1 wieszak już jest zajęty. Zostało du "ulokowania" 6 rowerów :/ Na początku nasze lądują na korytarzu.
Później jednak układamy nasze rowery w przedziale i korzystamy z ich zapięcia rowerowego a sami sadowimy się w pustym przedziale. Następne 2 godziny upływa nam na miłej konwersacji. Z miłymi współpasażerami żegnamy się na dworcu we Wrocławiu gdzie rozpoczynamy naszą przygodę z tym miastem. Na początek remont dworca kolejowego. Peron na którym się znajdujemy już jest prawie gotowy i prezentuje się okazale. Widać że PKP chce aby wyglądał na EURO2012 okazale. Nic dziwnego Wrocław będzie miastem-gospodarzem tego turnieju. Zresztą wrocławski dworzec kolejowy zawsze wyglądał pięknie :)

Wyjeżdżamy z dworca w innym kierunku niż mamy :P Skutkiem czego trafiamy na obrzeża jakiegoś osiedla. Wbijamy na drogę rowerową i dojeżdżamy do Sky Tower wieżowiec okazały a my czujemy się malutcy.

Kilkoma ulicami i przy pomocy pani w kiosku docieramy do Starego Miasta. Można oczywiście usadowić się w jednej z licznych na Rynku kawiarni ale nie oto chodzi. Będziemy szukać krasnali. Pomysł Marcina świetny. Na początku udaje się nam odnaleźć kilka za pomocą wydrukowanej mapy ze strony www. Miglance bo tak je nazywam sprytnie się pochowały więc potrzebowaliśmy więcej wskazówek. W informacji turystycznej zaopatrujemy się w stosowna mapę i zaczynamy poszukiwania. Od razu przyznam że Marcin był w tym mistrzem, kilka lat harcerstwa a tym samym tropienia nie poszło na marne. Znajduje ich 95% z tych które udało nam się dojrzeć, a było ich trochę. Kilka zobaczyłem i ja a nawet zobaczyłem kumpla z pracy ;)


Mnie osobiście najbardziej przypadł ten przy oddziale banku:

Szukałem miglanca na rowerze i znaleźliśmy prześmiewcę który zrobił sobie rower z aparatu projekcyjnego ;)

kiedy nie widziałem przejechał się swoim małym rowerkiem po ramie mojego ;)

Inne moje nieliczne "zdobycze" to:

Kręcąc się po mieście nie sposób nie zauważyć Wrocławskiego Roweru Miejskiego Świetna sprawa i możliwość praktycznie darmowego poruszania się po mieście. Jedną z takich stacji naleźliśmy przy kolejnym wieżowcu w stylu beton i stal:


Wrocław to nie tylko krasnale i rowery ale wspaniałe zabytki. Rynek to Ratusz, okazała siedziba władz miejskich oraz plac ze wspaniałą fontanną i pomnikiem hrabiego Aleksandra Fredry.






Ciekawą "grę dla oka" fundują nam dwie malutkie kamieniczki z mikroskopijnymi okienkami na tle potężnego kościoła, zdjęcie tego nie oddaje najlepiej to zobaczyć na żywo:

Osoby niewidome nie są pozostawione same sobie i one mogą "zobaczyć"

Cała starówka ale nie tylko ona jest otoczona zabytkami i wieloma fontannami. Szkoda że dworzec świebodzicki nie spełnia swej roli bo to zacny obiekt.

Plac Solny to targ pachnących kwiatów oraz urocza fontanna.

Inne zabytki prezentują się niemniej okazale a niektóre z nich to połączenie tradycji i nowoczesności:




Czas odpocząć, posilamy się pyszna pizzą i jedziemy dalej. Trafiamy na most zakochanych. Jeśli ktoś nie wie to przychodzi się tutaj ze swoją "drugą połową" i przypina do mostu kłódkę po czym oboje wrzucają klucze do rzeki. jest to gwarancja wiecznej miłości i przywiązania.


Przejeżdżając kilkoma mostami nie sposób nie zauważyć budowli hydrologicznych. To między innymi tutaj rozegrały się dramatyczne chwili powodzi 1997 roku:



Kończymy naszą przygodę z Wrocławiem. Nie jest to miasto które można zwiedzić w jeden dzień i musimy tu wrócić.
Jedziemy na zatłoczony dworzec i sadowimy się w pociągu powrotnym. Elektryczny skład to więcej miejsca na nasze rowery ale siedzenia mniej wygodne. Ruszamy i jedziemy w kierunku domu. Nie jedziemy zbyt długo. Na przedmieściach Opola z mostu pod nasz pociąg skacze samobójca. Policja, prokurator, SOK, Pogotowie Ratunkowe każda z tych służb musi wykonać w tak przykrej sprawie swoje czynności. To powoduje że w polu stoimy równe dwie godziny. Część pasażerów opuszcza skład i w dalszą drogę udaje się na własną rękę. My zostajemy i czekamy. Z nudów wymyślamy co raz to nowe historie rozbawiając swoim "wisielczym humorem" nasz przedział. Przymusowy postój chcieliśmy uprzyjemnić sobie piwkiem ale sklepu w polu brak ? okazuje się że nie. Otóż kiedy pociąg rusza dosłownie po kilkuset metrach widzimy szyld "Biedronka" ale któż to mógł wiedzieć. Do Zabrza przyjeżdżamy opóźnieni dokładnie 124 minuty w pustym pociągu. W domach jesteśmy kilka minut przed północą.
Kategoria Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 11.69km
- Teren 0.42km
- Czas 00:43
- VAVG 16.31km/h
- VMAX 51.80km/h
- Temperatura 19.0°C
- HRavg 110 ( 55%)
- Kalorie 457kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zwykły dzień z burzą w powrocie :)
Czwartek, 14 lipca 2011 · dodano: 14.07.2011 | Komentarze 5
O 6 przy wspaniały słońcu jadę do pracy, o 15 w ulewie burzy z piorunami powrót do domu. Ja nadaję się do prania a rower i tak ma być czyszczony przed jutrzejszym wyjazdem do Wrocławia.PKP Przewozy Regionalne zafundowało nam promocję na przewóz rowerów w "łikendy" za 1 zł.
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 43.70km
- Teren 4.21km
- Czas 02:27
- VAVG 17.84km/h
- VMAX 55.20km/h
- Temperatura 28.0°C
- HRavg 115 ( 57%)
- Kalorie 1614kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Bytom i Radzionków
Środa, 13 lipca 2011 · dodano: 14.07.2011 | Komentarze 3
Rankiem do służby na 7 a o 15 powrót w męczarniach pogodowych. Duszno parno nieznośnie. Podjazd pod górkę powoduje uczucie duszności w klatce piersiowej, ogólnie koszmar. Wracam do domu konsumuję dwa "niepasteryzowane" i grzecznie układam się na lewym boku na następne 3 godziny. Obudziłem się o 19 i było znośniej. Może nie chłodniej ale zerwał się wiatr i dawał lekkie odczucie chłodniejszego powietrza. Zadzwoniłem do Marcina i umówiliśmy się na 20 na małą wieczorną jazdę. O 20 melduję się na służbowym parkingu i jedziemy przez Park Miejski do Radzionkowa. Jedzie się o wiele lepiej niż kilka godzin wcześniej, jest czym oddychać. Wjeżdżamy do Radzionkowa od strony Rojcy. Mijamy bazę paliw, rondo i podjeżdżamy pod odnowiony plac przy ulicy Kużaja. Szkoda że nie działa fontanna niemniej plac prezentuje się okazale.

Wolno kluczymy uliczkami miejscowości. Podziwiamy jednorodzinną zabudowę. Dojeżdżamy do przejazdu kolejowego i omijając stojące samochody podjeżdżamy do szlabanu i grzecznie czekamy na podniesienie. Z drugiej strony podjeżdża inny rowerzysta rozgląda się na boki po czym przechodzi pod opuszczona rogatką i jedzie dalej. Obok na nastawni wisi wielki bilbord, odnoszący sie równierz do rowerzystów.

Wracamy do Centrum Radzionkowa, przejeżdżamy obok marketu Simply i Marcin zauważa kolejny mlekomat. Super mamy naprawdę blisko. Uradowani tym faktem wracamy do domów.
- DST 22.56km
- Teren 0.42km
- Czas 01:28
- VAVG 15.38km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- HRavg 103 ( 51%)
- Kalorie 901kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Wtorek, 12 lipca 2011 · dodano: 12.07.2011 | Komentarze 1
Rano na 7 do służby. O 16 przyjeżdżają Iza z Zuzią. Jedziemy do Romana, dziewczyny na przeglądy gwarancyjne a ja ot tak do towarzystwa ;) Oczywiście jak to zwykle bywa sama rozmowa zabiera nam 2 godziny a rozmawiamy na tematy około rowerowe :) Wyszło na to że z serwisu wyjechaliśmy równo o 18. Później przez miasto do apteki, piekarni i domu.Na koniec takie małe spostrzeżenie. Ludzie chorobliwie zazdrośni są nieznośni :D Leszku pozdRoweRek :)
- DST 11.60km
- Teren 0.42km
- Czas 00:38
- VAVG 18.32km/h
- VMAX 45.50km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zwykły dzień
Poniedziałek, 11 lipca 2011 · dodano: 11.07.2011 | Komentarze 0
Otóż nic sie nie wydarzyło, no wydarzyło się bo teściowa wyjechała do Mielca i tam spadły teraz wszystkie plagi. Niemniej na 14 do służby i po 22 powrót do domu. Krótki sen i na 7 znów to samo. Coś mi nawala pulsometr :/ trzeba poszukać paragonu :( Kategoria Do służby i ze służby
- DST 25.17km
- Teren 2.00km
- Czas 01:38
- VAVG 15.41km/h
- VMAX 41.80km/h
- Temperatura 27.0°C
- HRavg 113 ( 56%)
- Kalorie 1411kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Niedziela, 10 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0
Mimo niedzieli która ma być dniem wolnym od zajęć których nie można było zrobić kiedy indziej. Najpierw działka gdzie uwolniłem gałęzie od ciążących im wiśni. Cały plecak zawiozłem do mamy. Później wizyta w Śródmieściu tu i tam oraz tam też, kumulacją jazdy po mieście były lody u Basi :) Nie jestem fanem lodów ale z rąk Basi zjadłem dużą porcję. Zresztą jak Basia zrobi loda to mucha nie siada :DPóźniej wizyta na dwóch nekropoliach i powrót do domu na kolację. Kolacja podana tak jakby zaraz miała wpaść z wizytą Marta Gessler ;) Widać że dziewczynki wyjechały :D:D:D
Kategoria Rodzinnie
- DST 111.69km
- Teren 10.00km
- Czas 06:09
- VAVG 18.16km/h
- VMAX 55.70km/h
- Temperatura 28.0°C
- HRavg 127 ( 63%)
- Kalorie 6443kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Siewierz i okolice
Sobota, 9 lipca 2011 · dodano: 09.07.2011 | Komentarze 5
Plan był taki aby pojechać do zamku w Ogrodzieńcu. Szykuję się na ten wyjazd już drugi rok, ale albo mi się nie chciało albo nie miałem z kim i jakoś tak ciągle coś stawało na drodze. Nadażyła się sposobność po pierwsze 3 dni wolnego :D po drugie dzieci się porozjeżdżały po obozach i rodzinie i :D:D i po trzecie miałem z kim jechać i to nie byle kim tylko moją żoną która postanowiła pojechać trochę dalej niż raz w miesiącu 10-20 kilometrów. Trochę się bałem czy da radę ale pocieszałem się że zawsze możemy wrócić PKP :/Dokładnie o 10 umówieni jesteśmy z Zuzią. Ruszamy w kierunku Radzionkowa. Jedzie się milo spokojnie aż tu nagle Zuzia krzyczy z tyłu że coś się źle jej jedzie. Jak się ma dobrze jechać skoro z tyłu flak. Pięknie się zaczyna pomyślałem ale trzeba gumę zmienić. W słońcu nie była to specjalnie przyjemna czynność. dziewczyny trochę zdziwione że mam łyżki i że w ogóle potrafię to zrobić. Iza też zastanawia się głośno co zrobić jeśli takie coś stanie się w lesie czy szczerym polu i nie ma się latek czy też zapasowej dętki, stwierdziła też że dętki rowerowe powinny być na każdej stacji benzynowej. Czyżby odkryła niszę rynkową ? ;)


Jedziemy dalej i na wale jeziora w Świerklańcu robimy pierwszy postój. Picie batoniki musli i zdjęcia.


Jedziemy dalej. najpierw Wymysłów później Dobieszowice gdzie w sklepie uzupełniamy płyny i ucinamy sobie pogawędkę z miłą sprzedawczynią i znów w drogę. Dojeżdżamy do Rogoźnika, podjeżdżamy do źródła, ja się schładzam i gubi się Iza która mija miejsce wjazdu do źródła. Krótki telefon i Iza wraca na miejsce. Po kolejnym krótkim postoju jedziemy dalej. Mijamy Górę Siewierską i mamy kolejny piknik. "laski" wyciągają ogórki i wszystko co nadaje się do brzuszka i tak spędzają kolejne kilkanaście minut.

Mnie udaje się zrobić zdjęcie konika.

A skoro odpoczywają dziewczyny to rowerom też leżakowanie się należy.

Jedziemy polami do Twardowic, właściwie do tego momentu wszystko jest w porządku, znam drogę itp. niestety mylę skrzyżowania i źle skręcamy. Wsie jakby wyludnione, nikogo w obejściach a ja nie mam zwyczaju wchodzić komuś na posesję nawet mimo tego że jest otwarta brama.
Dojeżdżamy do wsi Sadowie II gdzie starsza kobieta źle wskazuje nam drogę. Dojeżdżamy do Toporowic gdzie w sklepie spożywczym dostajemy dokładne wskazówki. Jadąc ustalamy wspólnie że jest już za późno aby dotrzeć do Ogrodzieńca i jedziemy nad Zalew Przeczycko-Siewierski, tutaj też zostajemy na dłużej. Iza ma swój kryzys i ucina sobie 15 minutową drzemkę. Zuzia robi zdjęcia a ja jadę się zapoznać z terenem. Nie jest to miejsce przyjazne rowerzyście. Jeździć nie ma gdzie a leśne ścieżki to walka z piaskiem o równowagę. Wracam i zabieram się za zrobienie kilku pamiątkowych zdjęć. Najpierw rowery bo one są najważniejsze :)

Potem troszkę widoczków


Na koniec kilka wspólnych zdjęć oraz słit focie ;)


Zuzia jako alergiczka na zdjęcie bez odpowiedniej fryzury nie jest uwieczniona na żadnym zdjęciu :D Zbieramy się w poszukujemy drogi w kierunku Bytomia. Znów gubię drogę i dojeżdżamy do krajowej "1" Ruch straszny jakby wszyscy naraz wyjechali samochodami. Wracamy i chcemy objechać zalew ale dojeżdżając dojeżdżamy znów nad wodę. Rozmowa z wędkarzami i ci udzielają nam rady. Musimy dojechać znów do "1" i kawałek prowadzić poboczem. Tak robimy i po kilkuset metrach trafiamy do Siewierza. Tutaj jedziemy pod zamek gdzie troszkę focimy.





Kilkaset metrów dalej jest siewierski odnowiony Rynek. Robimy napojowe zakupy w sklepie dla biednych a ja oblatuję plac z aparatem, zresztą nie tylko plac bo w tym mieście jest co fotografować.








Tablica pamiątkowa budowy OSP obchodzącej w tym roku 100 lecie istnienia prezentuje się świetnie

Siewierz to nie tylko Rynek ale i inne obiekty godne uwagi choćby dawny Ratusz obecnie Miejski Dom Tradycji i kościół. Jak prawie każde miasto ma też pomnik poświęcony Janowi Pawłowi II.



Pora wracać do domu ale nie tak od razu ale dookoła przez Zendek gdzie mamy taką oto parę z piłą ;)


Docieramy na koniec pasa startowego lotniska w Pyrzowicach, tutaj Izę dopada kolejny kryzys i kurcze mięśni. Rozpuszczony magnez i odpoczynek pod bramą i rozmowa z Martyną dodają sił na powrót do Bytomia.

Kategoria Rodzinnie, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 44.64km
- Teren 2.51km
- Czas 02:51
- VAVG 15.66km/h
- VMAX 44.30km/h
- Temperatura 25.0°C
- HRavg 110 ( 55%)
- Kalorie 1715kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
12 Zabrzańska Masa Krytyczna
Piątek, 8 lipca 2011 · dodano: 08.07.2011 | Komentarze 5
Do 15 gniłem w łóżku odsypiając zaległości po nocnych służbach. O 17 najpierw spotkanie z Zuzią a kilka minut później z Marcinem. Jedziemy do Zabrza na kolejną Masę Krytyczną. Jesteśmy pół godziny przed czasem i to doskonały czas aby zamienić choć kilka zdań z każdym znajomym. Udało się i pogadać z chłopakami z Zabrza jak i z Gliwic. Przejazd inny niż dotychczasowe bo "pod prąd" i lekko zmodyfikowaną trasą. Mnie ta zmiana bardzo się podobała tak samo jak buty pewnej rowerzystki.
Powrót na plac Wolności i posiłek w McDonald's. Kiedy sobie spokojnie siedzimy sącząc szejka jedząc frytki i co tam jeszcze telefonuje Iza proponując grilla na naszym ogródku. Obieramy kierunek Bytom i po 40 minutach meldujemy się na działce na której spędzamy z dwie godziny przy piwku i smażonej kiełbasce w towarzystwie swory komarów.
Kategoria Masa Krytyczna, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 17.10km
- Teren 1.78km
- Czas 01:01
- VAVG 16.82km/h
- VMAX 41.80km/h
- Temperatura 22.0°C
- HRavg 109 ( 54%)
- Kalorie 695kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
TdM
Środa, 6 lipca 2011 · dodano: 07.07.2011 | Komentarze 1
Od dawna niewidziane słońce wyjrzało dziś zza chmur na dłużej, och jakże to miłe :D Po między nocnymi służbami oraz prozaicznymi obowiązkami znalazłem czas na popołudniowe "kilka kilometrów" po własnej dzielnicy. Najpierw odwiedziłem chorego Marcina objechałem Plejadę oraz budowę Obwodnicy Północnej. Kategoria Samotnie
- DST 28.03km
- Teren 1.55km
- Czas 01:42
- VAVG 16.49km/h
- VMAX 49.20km/h
- Temperatura 17.6°C
- HRavg 109 ( 54%)
- Kalorie 1300kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Bytom
Sobota, 2 lipca 2011 · dodano: 02.07.2011 | Komentarze 6
Pogoda niepewna w każdej chwili może zacząć padać zapowiadany deszcz. Aby nie zmarnować niespodziewanego wolnego dnia wyszedłem na rower. Celem było sfotografowanie wszystkich stojaki ufundowane nam przez All For Planet. Od samego początku towarzyszy mi silny wiatr. Lecz nie po to wyjechałem oby przejmować się podmuchami o sile 11 m/s ;) Na początek jadę na ulicę Lipową która lipami stoi. Rzadko ostatnio się zdarza aby nazwa ulicy była tożsama z tym co ona ma albo czym się charakteryzuję.
Dalej objazdem w związku z budową Obwodnicy Północnej, koparki odkryły resztki fundamentów być może jakiś budynków lub może dawnego zakładu produkcyjnego.
Dojeżdżam do Szombierek gdzie lądują w odnowionym mini parko-skwerze. Miłe miejsce gdzie dużo ławek wybieg dla psów.


Kiedy robię powyższe zdjęcie słyszę trzask łamanej gałęzi, obracam się i widzę to;

Kilkaset metrów dalej jadę na budowę pola golfowego i osiedla "Srebrne Stawy"

Słońca coraz mniej, kiedy zachodzi za chmury robi się od razu chłodniej. Robię sobie na tle stawu "Zumerek" słit focie i tyle. Podjeżdża na quadzie ochroniarz i bardzo grzecznie informuje że wjechałem na teren prywatny i prosi aby po zrobieniu zdjęć czego mi nie broni opuścić teren. Już dawno pracownik ochrony nie był tak uprzejmy, to rzadkość w tej formacji.

Jadę przez Śródmieście mijam dawne koszary które w tej chwili są biurowcem dla bytomskich spółek miejskich i dawny Dom Tradycji "ul" który niszczeje w prywatnych rękach.


Na placu Sobieskiego mijam takiego oto klasyka;

Kilka kółek po mieście i zauważam odnowioną kamienicę przy ulicy Moniuszki;

Moją uwagę przykuwa fontanna w kształcie dziurki od klucza obok banku Getin

Marznę coraz bardziej a temperatura spada. Wracam do domu na ciepłą herbatę. Po drodze mijam nasz akcent w prezydencji unijnej.
Kategoria Samotnie


