Info
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2023, Sierpień14 - 2
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec26 - 7
- 2023, Maj27 - 2
- 2023, Kwiecień22 - 5
- 2023, Marzec10 - 2
- 2023, Luty1 - 1
- 2023, Styczeń9 - 4
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 1
- 2022, Październik18 - 0
- 2022, Wrzesień24 - 1
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec22 - 0
- 2022, Maj16 - 2
- 2022, Kwiecień10 - 3
- 2022, Marzec11 - 5
- 2022, Luty6 - 6
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień16 - 0
- 2021, Sierpień14 - 0
- 2021, Lipiec9 - 1
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj11 - 3
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Luty1 - 0
- 2020, Grudzień1 - 0
- 2020, Październik1 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień12 - 1
- 2020, Lipiec14 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 4
- 2020, Maj6 - 3
- 2020, Kwiecień16 - 29
- 2020, Marzec6 - 8
- 2020, Luty1 - 1
- 2020, Styczeń2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik2 - 3
- 2019, Wrzesień7 - 0
- 2019, Sierpień17 - 2
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec26 - 2
- 2019, Maj3 - 2
- 2019, Kwiecień5 - 5
- 2019, Marzec7 - 11
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień16 - 7
- 2018, Sierpień12 - 4
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 0
- 2018, Maj12 - 7
- 2018, Kwiecień15 - 26
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 3
- 2018, Styczeń1 - 2
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad5 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień15 - 5
- 2017, Lipiec8 - 3
- 2017, Czerwiec14 - 4
- 2017, Maj12 - 9
- 2017, Kwiecień11 - 14
- 2017, Marzec4 - 2
- 2017, Luty3 - 1
- 2017, Styczeń1 - 1
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad3 - 0
- 2016, Październik5 - 6
- 2016, Wrzesień6 - 4
- 2016, Sierpień14 - 4
- 2016, Lipiec13 - 2
- 2016, Czerwiec12 - 10
- 2016, Maj10 - 6
- 2016, Kwiecień12 - 9
- 2016, Marzec7 - 4
- 2016, Luty2 - 2
- 2016, Styczeń4 - 2
- 2015, Grudzień2 - 3
- 2015, Listopad3 - 4
- 2015, Październik5 - 9
- 2015, Wrzesień8 - 12
- 2015, Sierpień11 - 3
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 14
- 2015, Maj9 - 7
- 2015, Kwiecień6 - 6
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty5 - 3
- 2015, Styczeń5 - 5
- 2014, Grudzień1 - 1
- 2014, Listopad5 - 5
- 2014, Październik4 - 6
- 2014, Wrzesień11 - 9
- 2014, Sierpień10 - 10
- 2014, Lipiec17 - 24
- 2014, Czerwiec16 - 16
- 2014, Maj10 - 14
- 2014, Kwiecień17 - 30
- 2014, Marzec5 - 8
- 2014, Luty9 - 28
- 2014, Styczeń6 - 20
- 2013, Grudzień5 - 6
- 2013, Listopad5 - 12
- 2013, Październik11 - 17
- 2013, Wrzesień18 - 27
- 2013, Sierpień17 - 21
- 2013, Lipiec20 - 54
- 2013, Czerwiec2 - 11
- 2013, Maj15 - 53
- 2013, Kwiecień12 - 48
- 2013, Marzec5 - 29
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń7 - 18
- 2012, Listopad6 - 21
- 2012, Październik6 - 8
- 2012, Wrzesień12 - 45
- 2012, Sierpień16 - 43
- 2012, Lipiec16 - 88
- 2012, Czerwiec8 - 35
- 2012, Maj11 - 64
- 2012, Kwiecień13 - 61
- 2012, Marzec5 - 39
- 2012, Styczeń2 - 13
- 2011, Grudzień5 - 34
- 2011, Listopad9 - 59
- 2011, Październik7 - 27
- 2011, Wrzesień12 - 41
- 2011, Sierpień17 - 60
- 2011, Lipiec17 - 50
- 2011, Czerwiec14 - 101
- 2011, Maj16 - 115
- 2011, Kwiecień14 - 118
- 2011, Marzec15 - 97
- 2011, Luty7 - 47
- 2011, Styczeń9 - 37
- 2010, Grudzień4 - 29
- 2010, Listopad7 - 31
- 2010, Październik14 - 71
- 2010, Wrzesień24 - 71
- 2010, Sierpień21 - 103
- 2010, Lipiec23 - 98
- 2010, Czerwiec18 - 52
- 2010, Maj9 - 72
- 2010, Kwiecień21 - 140
- 2010, Marzec14 - 117
- 2010, Luty5 - 27
- 2010, Styczeń4 - 30
- 2009, Grudzień10 - 80
- 2009, Listopad7 - 45
- 2009, Październik2 - 13
- 2009, Wrzesień9 - 27
- 2009, Sierpień11 - 29
- 2009, Lipiec11 - 22
- 2009, Czerwiec14 - 9
- 2009, Maj12 - 6
- 2009, Kwiecień9 - 0
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Listopad1 - 0
- 2008, Październik2 - 0
- 2008, Wrzesień3 - 0
- 2008, Sierpień9 - 0
- 2008, Lipiec15 - 0
- 2008, Czerwiec20 - 0
- 2008, Maj15 - 0
- 2008, Kwiecień5 - 0
- 2008, Marzec2 - 0
- 2008, Luty1 - 0
- 2008, Styczeń1 - 0
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień7 - 0
- 2007, Lipiec4 - 0
- 2007, Czerwiec1 - 0
- 2007, Maj4 - 2
- 2007, Kwiecień2 - 0
- 2006, Październik1 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Sierpień1 - 0
- 2006, Lipiec6 - 0
- 2006, Czerwiec1 - 0
- 2006, Maj3 - 0
- 2006, Kwiecień5 - 0
- 2005, Październik5 - 0
- 2005, Wrzesień14 - 0
- 2005, Sierpień10 - 0
- 2005, Lipiec8 - 0
- 2005, Czerwiec6 - 0
- 2005, Maj3 - 0
- 2005, Kwiecień7 - 0
- 2005, Marzec1 - 0
- 2004, Wrzesień4 - 0
- 2004, Sierpień5 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec8 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2003, Sierpień5 - 0
- 2003, Lipiec7 - 0
- 2003, Czerwiec14 - 0
- 2003, Maj8 - 0
- DST 26.24km
- Teren 0.51km
- Czas 01:16
- VAVG 20.72km/h
- VMAX 46.60km/h
- Temperatura 18.0°C
- HRavg 121 ( 60%)
- Kalorie 1035kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch
Poniedziałek, 6 czerwca 2011 · dodano: 06.06.2011 | Komentarze 3
Myślałem że po ostatnich wojażach nie wsiądę długo na rower. Owszem nogi jeszcze wczoraj bolały tak że wstając z fotela musiałem się podbierać z czego szczególny ubaw mieli moi "koledzy" z pracy. Dziś kiedy wstałem po bólu nie było właściwie śladu a to za sprawą maści którą sobie na obolałe miejsca wmasowałem. Pogoda za oknem dziwna niby ciepło w granicach 29* C ale jakoś ciężko się oddychało było mgliście i nieszczególnie na rower. Około 17 wszystko zaczęło się zmieniać. Zerwał się silny wiatr trochę gdzieś w oddali pohuczało pokropił symboliczny deszczyk i zrobiło się o 10* chłodniej. Myślałem że z jazdy nic nie będzie, zabrałem się za konserwację roweru. Około 19.30 zrobiło się tak przejrzyście że na horyzoncie pojawiły się kontury Beskidów i spokojnie bez wiatru że wyjechałem z domu. Wydawało się a nawet miałem pewność że jazda to będzie wielka udręka i walka z brakiem sił. Nic bardziej mylnego jechało się świetnie a po ostatnim rowerowym zmęczeniu nie został nawet mały ślad. Czuję MOC !!!HZ 0:51:56 63%
FZ 0:27:02 32%
PZ 0:02:32 3%
Kategoria Samotnie
- DST 200.11km
- Teren 45.00km
- Czas 09:18
- VAVG 21.52km/h
- VMAX 60.50km/h
- Temperatura 25.6°C
- HRavg 135 ( 67%)
- Kalorie 8680kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
GMK i NPJ :) czyli podwójny cud :D
Sobota, 4 czerwca 2011 · dodano: 04.06.2011 | Komentarze 17
To że do tego wyjazdu doszło można własnie traktować w kategorii cudów. Jakoś nic się nie kleiło ale w sumie.... Otóż ba 6 pojechałem do służby. Po 14 powrót do domu i ogarnianie różnych spraw. O 17 omówiony jestem z Marcinem i sie spóźniam. Spotykamy się "po drodze" Jedziemy sobie przez las później ulicą w kierunku Zabrza i widząc własnie znak Zabrze spoglądam na kierownicę Marcina i oświeca mnie że nie mam lampki. Nawrót i pędem do domu i jeszcze większym pędem do Gliwic na GMK chciałem zdążyć zobaczyć wieżę radiostacji ale spóźnienie nie daje mi tej szansy, cóż może kiedy indziej. Dopadam ekipę gdzieś "na trasie" Resztę trasy przegaduję z Moniką o czym ? wstyd pisać ;) Powrót na plac Krakowski i stamtąd jedziemy grupą w kierunku Katowic, tempo fajne tylko te podjazdy :( trzeba pracować aby wjechać :D W Świętochłowicach robimy sobie na parkingu Lidl-a mały "piknik" i posilenia pączkami Pepsi i Bóg wie czym tam jeszcze co wyciągnął Mario z plecaka. Dokładnie przed 22 docieramy na lotnisko w Muchowcu gdzie czeka na nas reszta z znajomych w tym raptor który odłączył się od nas na moment w Rudzie Śląskiej oraz Michał i Jarek. Kilka minut po 22 osoba która prawdopodobnie była organizatorem Nocnego Przejazdu Rowerowego mówi " no="" to="" jedziemy i="" pojechali przez="" las="" w="" kierunku="" tychy="" pszczyna na="" swojej="" www="" organizator="" informuje="" przejazd="" ma="" by form rekreacji="" a="" jest="" dok odwrotnie od="" pocz tempo="" powoduje="" wygl niczym="" marat rowerowy mnie="" si podoba ale="" chyba="" nie="" o="" wy tutaj="" chodzi pod="" pszczyn droga="" lesie="" zamienia="" b k po="" kt my="" rowery="" jak sama="" pi prezentuje="" ze="" swoim="" zamkiem="" brukowanymi="" uliczkami szukamy="" otwartego="" sklepu="" kiedy="" go="" kluczeniu="" odnajdujemy="" szturmujemy="" wod r uzupe kalorii planowa powr pkp="" grupa="" do="" powrotu="" z="" nimi="" zreszt s : wje razy="" znak="" b-9="" docieramy="" najpierw="" katowic="" p chorzowa="" gdzie="" raptora="" ko bytomia jeszcze="" zaje myjni doprowadzi porz te nasza="" przygoda="" ja="" dostaj jarka="" prezent="" umili="" mi="" dodawanie="" tego="" wpisu>
Ja i Marcin jedziemy na 6 do służby i mamy "ciężki" dzień ale było warto.
Nocnego Przejazdu Rowerowego mówi " no="" to="" jedziemy i="" pojechali przez="" las="" w="" kierunku="" tychy="" pszczyna na="" swojej="" www="" organizator="" informuje="" przejazd="" ma="" by form rekreacji="" a="" jest="" dok odwrotnie od="" pocz tempo="" powoduje="" wygl niczym="" marat rowerowy mnie="" si podoba ale="" chyba="" nie="" o="" wy tutaj="" chodzi pod="" pszczyn droga="" lesie="" zamienia="" b k po="" kt my="" rowery="" jak sama="" pi prezentuje="" ze="" swoim="" zamkiem="" brukowanymi="" uliczkami szukamy="" otwartego="" sklepu="" kiedy="" go="" kluczeniu="" odnajdujemy="" szturmujemy="" wod r uzupe kalorii planowa powr pkp="" grupa="" do="" powrotu="" z="" nimi="" zreszt s : wje razy="" znak="" b-9="" docieramy="" najpierw="" katowic="" p chorzowa="" gdzie="" raptora="" ko bytomia jeszcze="" zaje myjni doprowadzi porz te nasza="" przygoda="" ja="" dostaj jarka="" prezent="" umili="" mi="" dodawanie="" tego="" wpisu>
HZ 2:36:20 28%
FZ 4:00:15 42%
PZ 2:41:13 29%
- DST 39.18km
- Teren 4.20km
- Czas 02:08
- VAVG 18.37km/h
- VMAX 49.80km/h
- Temperatura 22.9°C
- Kalorie 1834kcal
- Podjazdy 126m
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Serwis 110%
Czwartek, 2 czerwca 2011 · dodano: 02.06.2011 | Komentarze 13
110% po przebiegu 1579 kilometrów tyle zużycia po zbadaniu specjalistycznym przyrządem miał mój łańcuch o tajemniczo brzmiącym symbolu CN-HG53. Niestety waga jeźdźca robi swoje ;) Cóż począć trza wymienić. Pojechałem sobie parnym popołudniem do serwisu na wymianę. Miałem upatrzony model wyższy ale po rozmowie z Romanem przekonał mnie że wyższy model nie będzie służył mi dłużej. Koniec końców pozostałem przy obecnym modelu. Złote ręce Pana Józka i kolejne Romana doprowadziły do tego że mój napęd chodzi super. Nie obyło się bez dodatkowego zakupu :) na jutrzejszą Gliwicką Masą Krytyczną oraz późniejszym Nocnym Przejazdem Rowerowym Zaopatrzyłem się w gustowny bidon z dołączonym zestawem izotonika oraz żeli i batonów energetycznych. W sam raz na długą trasę.
Po zakupach pojechałem obrzeżami miasta do domu. Później wyjście z Majką oczywiście na rower :)
HZ 1:16:44 56%
PZ 0:44:33 33%
PZ 0:14:17 11%
Kategoria Samotnie
- DST 10.86km
- Teren 0.57km
- Czas 00:41
- VAVG 15.89km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- HRavg 114 ( 57%)
- Kalorie 444kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nieudany dzień :/
Środa, 1 czerwca 2011 · dodano: 01.06.2011 | Komentarze 4
Rano jadąc wyjątkowo do służby na 7 rano miałem taką moc w nogach że na jednej z ulic zabrakło mi już biegów a na prostej osiągnąłem prędkość 45 km/h. Po 15 miałem sobie gdzieś pojeździć, nie daleko bo dziś Dzień Dziecka a ojcem jestem i to dwojga dzieci :) Z popołudniowej przejażdżki czyściutkim rowerem wyszły nici a tak naprawdę to nawet nici nie wyszły :( bo wyszło wielkie nic. Dokładnie o 14.30 rozpętała się bardzo silna burza, ulewa trwająca blisko godzinę. Potoki płynące ulicami spowodowały korki. Mnie jednak korki nie dotyczyły. Doturlałem się do domu bokami i polnymi drogami a właściwie rozkopanymi pod budowę poboczami ulicy Miechowickiej. Spowodowało to że i ja i rower nadawaliśmy się jedynie do mycia i prania.HZ 0:26:23 59%
FZ 0:08:21 19%
PZ 0:02:02 5%
Kategoria Do służby i ze służby
- DST 35.88km
- Teren 1.39km
- Czas 01:54
- VAVG 18.88km/h
- VMAX 45.10km/h
- Temperatura 26.2°C
- HRavg 120 ( 60%)
- Kalorie 1694kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Dwa dni....
Poniedziałek, 30 maja 2011 · dodano: 30.05.2011 | Komentarze 12
Dzisiejszy dzień zaczął się wczoraj. Pierwszy raz pojechałem do służby na 22 rowerem. Jakoś po nockach jestem kompletnie rozbity i moje myśli kłębią się wokół łóżka. Myślałem że nóżki nie dadzą rady dojechać do domu. Nic bardziej mylnego. Kiedy wyjechałem o 6 rano na dworze było super. Wstało słońce nie chciało mi się wracać od razu do domu. Pojechałem pętelkę wokół Parku Miejskiego pustego budzącego się do życia z nieliczoną ilością śpiewających ptaków...Zajechałem do domu i żałowałem że jeszcze nie pojeździłem bo kolejne 2 godziny się wywracałem w łóżku przy akompaniamencie kos spalinowych w ilości 7 (siedmiu). Po 12 byłem znów na nogach. Pojechałem więc na kilka minut do mamy później do sklepu odebrać pokrowiec do plecaka który dziwnie z niego wyparował w trakcie wydawania.
Pokręciłem się po mieście zjadłem lodzika i pojechałem przez Park Miejski do domu.
Nie jestem specjalnym fanem reklamowania produktów a tym bardziej robienia tego na BS ale przy obecnych czasach galopujących cen trzeba łapać się okazji aby wydać parę groszy mniej. Otóż często zakupy robię w Biedronce. Zaletą tej sieci jest to że na produktach podani są producenci czego nie uświadczymy w Lidl-u. Ostatnio przy okazji zakupów we wspomnianej Biedronce czyli sklepie dla biedaków ;) zauważyłem napój izotoniczny. Cena 1,49 zł. Wczytałem się w producenta i dowiedziałem się produkuje to firma Foodcare ta sama która produkuje kilka cenionych (markowych) produktów w tym 4move. Niestety jak na razie dostępny jest jeden smak jagodowy. skosztowałem i mnie smakuje.
HZ 1:24:15 59%
FZ 0:42:17 30%
PZ 0:06:03 4%
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 24.97km
- Czas 01:50
- VAVG 13.62km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- HRavg 105 ( 52%)
- Kalorie 1190kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
XXIII Bytomska Rowerowa Masa Krytyczna
Piątek, 27 maja 2011 · dodano: 27.05.2011 | Komentarze 4
Równiutko 250 rowerzystów zjechało zewsząd do Bytomia na kolejna XXIII Bytomska Rowerową Masę Krytyczną. Przyjechali na czym mogli i jak umieli. O 18 wyruszyliśmy z Rynku filmowani przez TVS. Trochę zmodyfikowana trasa w porównaniu z miesiącami poprzednimi. Jedzie się super pogaduch ploteczki i takie tam ;) Zawitała do nas po małej przerwie ekipa z Zabrza ale koledzy z Gliwic chyba na dobre o nas zapomnieli bo dawno nie odwiedzili mojego miasta. 90% trasy przejeżdżam z Raptorem a "gadka" dotyczy jutrzejszego maratonu 700 kilometrów w 24 godziny. Mimo fajnej jazdy zaczyna padać a deszcz jest zimny i temperatura spada do 13* Namawiam Raptora do powrotu do domu i sam wraz z rodzina przemoczony i zmarznięty odbijam na ulicy Łużyckiej do domu. Mimo że nie przejechałem wszystkiego uważam że to była kolejna wspaniała impreza. Do zobaczenia za miesiąc a właściwie nie cały bo spotykamy się 24 czerwca o godzinie 18 na bytomskim Rynku obok lwa.HZ 1:35:02 61%
FZ 0:10:12 7%
PZ 0:01:45 1%
Kategoria Masa Krytyczna, Rodzinnie, Z Martyną, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 64.54km
- Teren 6.97km
- Czas 03:14
- VAVG 19.96km/h
- Temperatura 24.3°C
- HRavg 121 ( 60%)
- Kalorie 2737kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Port
Czwartek, 26 maja 2011 · dodano: 26.05.2011 | Komentarze 6
Pomył na dzisiejszą wycieczkę zrodził się w głowie Magika jakiś czas temu. Dziś była sposobność i czas aby ten plan zrealizować. Kilka sekund po 11 melduję się pod domem Marcina. Ruszamy w Kierunku Zabrza a dokładniej dzielnicy Biskupice. Tutaj też pod wąskim wiaduktem mijam się o grubość lakieru najpierw z "wanną" czyli naczepą do przewozu węgla a chwilę później z dostawczym Fiatem. Jedziemy dalej i już dziś bez dalszych przygód oprócz rozmowy z urzędniczką bankową która z "łaski" wypłaca mi 10 złotych z konta informując że robi to tylko dlatego że jeździ też na rowerze. Mijamy zatłoczone Centrum Gliwic i wjeżdżamy do Łabęd i wzdłuż asfaltowej drogi która biegnie obok płotu Śląskiego Centrum Logistyki Płot nie byle jaki o wysokości trzech metrów zakończony drutem kolczastym. W pewnym momencie asfaltowa rowerówka urywa się i mamy remont ulicy wraz z poboczami. Moje zdumienie jest tym większe że asfalt zamieniany jest na kostkę !!! Cóż co kraj to obyczaj ale żeby asfalt zrywać i okładać kostkę tego nie rozumiem zresztą nie tylko ja. Kończy się DDR a my wjeżdżamy na most nad Klodnicą Tutaj pierwsze foty w tym "slit focie" nasze i naszych rumaków :)



Rzeka jest zlewnią ścieków wszelakich i zapach nie jest "dżejzi" więc wizyta krótka i jedziemy dalej przez krzaki ścieżki kawałek nowej szutrowej drogi dojeżdżamy do Starych Łabęd, części dzielnicy cichej spokojnej w sam raz do zamieszkania. Ciekawostką jest bijący w oczy świeżą farbą kościół.

Po krótkiej chwili docieramy do celu naszej wycieczki czyli portu a właściwie śluzy na kanale:










Spędziliśmy trochę czasu na wpatrywaniu się w proces napełniania się i opuszczania barek, fajna sprawa szkoda że tak mało towarów wozi się nimi. Myślę że to tańsze niż TIR czy PKP. Kilkadziesiąt metrów dalej trafiamy na stację Gliwice Łabędy. Oprócz nastawni wszystko odremontowane perony wszędzie czysto i porządnie nic nie zdewastowane. Zamykają się szlabany a nam puszczany jest spektakl w stylu światło i dźwięk. Wszystko mruga i piszczy ostrzegawczo co nie przeszkadza jednemu "gamoniowi" na przejście pod szlabanem dosłownie chwilę przed pociągiem Poznań-Gliwice. Mnie udaje się sfotografować moją ulubiona "lokomotywę" a właściwie jedną z dwóch.

Kierujemy się w stronę Czechowic nad jezioro Czachowskie odpocząć troszkę. Klucząc po okolicy trafiamy do ośrodka wypoczynkowego należącego do PZW. Rozkładamy biwak i kilkanaście minut odpoczywamy. Tutaj też dogrywamy wyjazd 6 czerwca do Wrocławia.


Zostawiając miejsce tak jak je zastaliśmy jedziemy już w kierunku domu. Zajeżdżamy kolejno do Przezchlebia, Ziemięcic gdzie zatrzymujemy się na dłuższa chwilę przy ruinach zawalonego w 1911 roku kościoła.


oraz Świętoszowic gdzie przy wyremontowanej prostej jak stół drodze stoi urokliwa przydrożna kapliczka.

Docieramy do ruchliwej DK78 lecz zaraz po drugiej stronie pakujemy się na Pokaż trasę GPS#lat=50.32108&lng=18.75864&zoom=14&type=0">Zabrzańską Obwodnicę Rowerową przejeżdżamy kawałek wzdłuż torów kolejowych i różnymi ulicami trafiamy znów na DK78. Kilkaset metrów podjazdu i w Rokitnicy skręcamy w kierunku Miechowic do których docieramy przez las.
Bardzo pozytywny wyjazd z gatunku tych na długo zapadających w pamięci.
HZ 1:54:56 51%
FZ 1:12:10 32%
PZ 0:18:41 8%
Kategoria Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 20.89km
- Teren 0.41km
- Czas 01:05
- VAVG 19.28km/h
- VMAX 47.00km/h
- Temperatura 18.8°C
- HRavg 110 ( 55%)
- Kalorie 704kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
Smacznego !!! :D:D:D
Środa, 25 maja 2011 · dodano: 25.05.2011 | Komentarze 6
Pieerwsza porcja truskawek w tym roku, nie mogłem się doczekać. Na początek wersja "lajt" bez dodatków. Wieczorem druga porcja z łyżeczką śmietanki 12% i łyżeczką cukru :P Chcę w tym roku podnieść średnią jedzonych owoców i to różnych.Poza tym piąty dzień pod rząd na 14 do pracy a o 22 powrót do domu z lekkim zahaczeniem o Śródmieście.

HZ 0:48:24 65%
FZ 0:10:27 14%
PZ 0:00:59 1%
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 25.08km
- Czas 01:19
- VAVG 19.05km/h
- VMAX 47.50km/h
- Temperatura 22.6°C
- HRavg 111 ( 55%)
- Kalorie 863kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
duma taty !!!!!!
Poniedziałek, 23 maja 2011 · dodano: 24.05.2011 | Komentarze 10
Myślałem że nic z tego nie wyjdzie, myliłem się jednak. Moje najmłodsze dziecko nie przejawiało najmniejszego zainteresowania rowerem zresztą innymi formami ruchu też. Epizody z krótkimi jazdami nie warte są nawet wspomnienia. Jej rower przepadał kurzem i był częściej wieszakiem na ubrania niż tym do czego został stworzony. Tak było do przedwczoraj kiedy to młoda rowerzystka zażyczyła sobie ściągnięcia bocznych kółek i kategorycznie zażądała wyjścia na rower. Ta wiadomość sparaliżowała resztę rodziny bardziej lub mniej zarażonych chorobą rowerową. Zacząłem się też martwić czy po pierwszy razie zrazi się i da sobie spokój. Niemniej boczne kółka zniknęły obciachowy kuferek na lalkę też.Wyjazd z domu i nie bardzo wierzyłem że coś z tego będzie bardziej sądziłem że będzie to na zasadzie, tatusiu ja nie potrafię.....tatusiu nóżki mnie bolą.....tatusiu chcę wrócić do domu. Pomyliłem się i to bardzo. Majka wsiadła nacisnęła na pedały i pojechała, początkowo niepewnie trochę chwiejnie ale zaliczyła pierwsze kółko wokół zieleńca i miała uśmiech od ucha do ucha. Padło też ważne pytanie czy jutro też pójdziemy na rower ? Odparłem że TAK ! Jestem dumny :)







Oprócz tego standardowo na 14 do służby i po 22 objechałem kilka ulic w mieście i wróciłem do domku.
HZ 1:00:01 64%
FZ 0:13:09 14%
PZ 0:00:55 1%
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie, Z Majką
- DST 41.06km
- Teren 12.00km
- Czas 02:24
- VAVG 17.11km/h
- VMAX 53.80km/h
- Temperatura 26.3°C
- HRavg 118 ( 59%)
- Kalorie 1810kcal
- Sprzęt Scott Aspect 10 (20)
- Aktywność Jazda na rowerze
śniadanie, obiad, kolacja :D
Niedziela, 22 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 8
Kiedy się rano obudziłem moja ukochana żona zapytała co chcę na śniadanie. Odparłem że rower i po umyciu ząbków pojechałem do lasu szukać miejsca na ognisko. Wedle relacji tej co je znalazła miało się znajdować na dole po skosie po lewej stronie ;) Pojechałem zgodnie ze szczątkowym opisem i wyjechałem w....Rokitnicy :/ Cóż nie znalazłem ale koniec języka za.... Na jednej z posesji znalazłem miła starszą Panią która wskazała mi miejsce na ognisko ale coś mi w nim nie pasowało, nie było zadaszenia. Pojechałem z powrotem w las. Spotkałem ludzi z plecakami którzy wskazali mi palcem owe miejsce.
Cóż szału nie ma. Co prawda drewna pod dostatkiem ale trochę "syfiato" i niespecjalnie miło by się siedziało. Wróciłem do domu poskrobałem się w łysinę i wystukałem na klawiaturze maila do Nadleśnictwa w Brynku może pomoże i może posprzątają.
Po 13 a właściwie równo o pełnej w duchocie pojechałem do służby. Myślałem że niedziela będzie takim dniem spokojniejszym na mieście. Nic bardziej mylnego. Równo o 14 zaczęło się od pisklaka.

którego dostarczono mi w pudełku po butach rozmiar 40 podziurawionym jak po serii z karabinu maszynowego poprzez niewiastę która klęczy i się modli i babcię która się boi że zostanie utylizowana. Na koniec dnia pożar składowiska plastiku. Istny dom wariatów. Wieczór jednak ratuje jazda z Marcinem któremu pioruny wczorajszej burzy popaliły komputer. Ruszamy 22.15 w kierunku miasta, jest bardzo ciepło cicho ruch znikomy w końcu to niedzielny wieczór. Przez Śródmieście Rozbark Żabie Doły gdzie trochę błotka docieramy do Łagiewnik. Tutaj też za 2 złote w rekordowym tempie myjemy z błota nasze rowery. Znów Śródmieście Karb i rodzinne Miechowice.
HZ 1:39:32 63%
FZ 0:41:51 27%
PZ 0:05:36 4%


