Info
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2023, Sierpień14 - 2
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec26 - 7
- 2023, Maj27 - 2
- 2023, Kwiecień22 - 5
- 2023, Marzec10 - 2
- 2023, Luty1 - 1
- 2023, Styczeń9 - 4
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 1
- 2022, Październik18 - 0
- 2022, Wrzesień24 - 1
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec22 - 0
- 2022, Maj16 - 2
- 2022, Kwiecień10 - 3
- 2022, Marzec11 - 5
- 2022, Luty6 - 6
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień16 - 0
- 2021, Sierpień14 - 0
- 2021, Lipiec9 - 1
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj11 - 3
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Luty1 - 0
- 2020, Grudzień1 - 0
- 2020, Październik1 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień12 - 1
- 2020, Lipiec14 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 4
- 2020, Maj6 - 3
- 2020, Kwiecień16 - 29
- 2020, Marzec6 - 8
- 2020, Luty1 - 1
- 2020, Styczeń2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik2 - 3
- 2019, Wrzesień7 - 0
- 2019, Sierpień17 - 2
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec26 - 2
- 2019, Maj3 - 2
- 2019, Kwiecień5 - 5
- 2019, Marzec7 - 11
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień16 - 7
- 2018, Sierpień12 - 4
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 0
- 2018, Maj12 - 7
- 2018, Kwiecień15 - 26
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 3
- 2018, Styczeń1 - 2
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad5 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień15 - 5
- 2017, Lipiec8 - 3
- 2017, Czerwiec14 - 4
- 2017, Maj12 - 9
- 2017, Kwiecień11 - 14
- 2017, Marzec4 - 2
- 2017, Luty3 - 1
- 2017, Styczeń1 - 1
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad3 - 0
- 2016, Październik5 - 6
- 2016, Wrzesień6 - 4
- 2016, Sierpień14 - 4
- 2016, Lipiec13 - 2
- 2016, Czerwiec12 - 10
- 2016, Maj10 - 6
- 2016, Kwiecień12 - 9
- 2016, Marzec7 - 4
- 2016, Luty2 - 2
- 2016, Styczeń4 - 2
- 2015, Grudzień2 - 3
- 2015, Listopad3 - 4
- 2015, Październik5 - 9
- 2015, Wrzesień8 - 12
- 2015, Sierpień11 - 3
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 14
- 2015, Maj9 - 7
- 2015, Kwiecień6 - 6
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty5 - 3
- 2015, Styczeń5 - 5
- 2014, Grudzień1 - 1
- 2014, Listopad5 - 5
- 2014, Październik4 - 6
- 2014, Wrzesień11 - 9
- 2014, Sierpień10 - 10
- 2014, Lipiec17 - 24
- 2014, Czerwiec16 - 16
- 2014, Maj10 - 14
- 2014, Kwiecień17 - 30
- 2014, Marzec5 - 8
- 2014, Luty9 - 28
- 2014, Styczeń6 - 20
- 2013, Grudzień5 - 6
- 2013, Listopad5 - 12
- 2013, Październik11 - 17
- 2013, Wrzesień18 - 27
- 2013, Sierpień17 - 21
- 2013, Lipiec20 - 54
- 2013, Czerwiec2 - 11
- 2013, Maj15 - 53
- 2013, Kwiecień12 - 48
- 2013, Marzec5 - 29
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń7 - 18
- 2012, Listopad6 - 21
- 2012, Październik6 - 8
- 2012, Wrzesień12 - 45
- 2012, Sierpień16 - 43
- 2012, Lipiec16 - 88
- 2012, Czerwiec8 - 35
- 2012, Maj11 - 64
- 2012, Kwiecień13 - 61
- 2012, Marzec5 - 39
- 2012, Styczeń2 - 13
- 2011, Grudzień5 - 34
- 2011, Listopad9 - 59
- 2011, Październik7 - 27
- 2011, Wrzesień12 - 41
- 2011, Sierpień17 - 60
- 2011, Lipiec17 - 50
- 2011, Czerwiec14 - 101
- 2011, Maj16 - 115
- 2011, Kwiecień14 - 118
- 2011, Marzec15 - 97
- 2011, Luty7 - 47
- 2011, Styczeń9 - 37
- 2010, Grudzień4 - 29
- 2010, Listopad7 - 31
- 2010, Październik14 - 71
- 2010, Wrzesień24 - 71
- 2010, Sierpień21 - 103
- 2010, Lipiec23 - 98
- 2010, Czerwiec18 - 52
- 2010, Maj9 - 72
- 2010, Kwiecień21 - 140
- 2010, Marzec14 - 117
- 2010, Luty5 - 27
- 2010, Styczeń4 - 30
- 2009, Grudzień10 - 80
- 2009, Listopad7 - 45
- 2009, Październik2 - 13
- 2009, Wrzesień9 - 27
- 2009, Sierpień11 - 29
- 2009, Lipiec11 - 22
- 2009, Czerwiec14 - 9
- 2009, Maj12 - 6
- 2009, Kwiecień9 - 0
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Listopad1 - 0
- 2008, Październik2 - 0
- 2008, Wrzesień3 - 0
- 2008, Sierpień9 - 0
- 2008, Lipiec15 - 0
- 2008, Czerwiec20 - 0
- 2008, Maj15 - 0
- 2008, Kwiecień5 - 0
- 2008, Marzec2 - 0
- 2008, Luty1 - 0
- 2008, Styczeń1 - 0
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień7 - 0
- 2007, Lipiec4 - 0
- 2007, Czerwiec1 - 0
- 2007, Maj4 - 2
- 2007, Kwiecień2 - 0
- 2006, Październik1 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Sierpień1 - 0
- 2006, Lipiec6 - 0
- 2006, Czerwiec1 - 0
- 2006, Maj3 - 0
- 2006, Kwiecień5 - 0
- 2005, Październik5 - 0
- 2005, Wrzesień14 - 0
- 2005, Sierpień10 - 0
- 2005, Lipiec8 - 0
- 2005, Czerwiec6 - 0
- 2005, Maj3 - 0
- 2005, Kwiecień7 - 0
- 2005, Marzec1 - 0
- 2004, Wrzesień4 - 0
- 2004, Sierpień5 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec8 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2003, Sierpień5 - 0
- 2003, Lipiec7 - 0
- 2003, Czerwiec14 - 0
- 2003, Maj8 - 0
- DST 23.18km
- Teren 3.50km
- Czas 01:08
- VAVG 20.45km/h
- VMAX 49.90km/h
- Temperatura 19.9°C
- HRmax 163 ( 81%)
- HRavg 116 ( 58%)
- Kalorie 581kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
zabrakło dwóch godzin
Piątek, 6 sierpnia 2010 · dodano: 06.08.2010 | Komentarze 2
plan był taki ! załatwiam sprawy przed wyjazdem do Wysowej Zdrój następnie ustawka z chłopakami z Bytomia o 16.15 i jedziemy na Gliwicką Masę Krytyczną.Do tego zaplanowanego momentu wszystko jest OK.Lecz ten misternie sklecony plan nie przewiduje zjawisk atmosferycznych takich jak burza która o 14.15 czyli momencie w którym mam jechać do miasta nad Bytomiem "zagościła" nad miastem.Na tyle solidna (błyskawice,deszcz,wiatr,grad w dowolnym układzie) że skutecznie unieruchamia mnie to zjawisko w domu.Wyłączam wszystkie urządzenia elektryczne w domu i czeka czekam czekam i czekam i mija prawie dwie godziny zanim mogę wyjść z domu.Jeden z piorunów trafia w mój blok i daje to efekt że w wywietrzniku w kuchni robi sie jasno jak w Las Vegas a mojemu sąsiadowi pali się dekoder N.Całe szczęście jest w domu i ogień nie przenosi się na meble.Spóźniony z wywalonym jak Azor językiem latam z miejsca na miejsce.Wracam do domu jest 18 i wiem że z placu Krakowskiego właśnie wyjeżdżają Masowicze.Trudno biorę rower jadę do mamy oddać naprawiony zegarek i porzegnać się na tydzień.Z Szombierek jadę obok pola Golfowego na ulicę Łagiewnicką zobaczyć drogę rowerową.kiedy dojeżdżam na miejsce spotykam Michała który jest po lustracji drogi i jakoś szczególnie szczęśliwej miny nie ma.Nie mam siły się denerwować tylko zupełnie ale to zupełnie przypadkiem odkrywam że znak: D-6b: przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów
jest ustawiony na środku drogi rowerowej.Michał proponuje mi wspólna jazdę ale nie wszystko załatwione i niestety muszę odmówić.Muszę jechać jeszcze do pracy i skończyć pakowanie.Michał mnie odprowadza a właściwie odwozi.Śmigamy dość szybko przez Centrum i żegnamy się obok mojej Komendy.Po kilkunastu minutach jadę do Miechowic a tam piekarnia.Adam (odbiór zapomnianego przez Martynę portfela i powrót przy Lasie Miechowickim do domu.
Kategoria Samotnie, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 22.41km
- Teren 1.00km
- Czas 01:33
- VAVG 14.46km/h
- VMAX 27.70km/h
- Temperatura 22.8°C
- HRmax 170 ( 85%)
- HRavg 101 ( 50%)
- Kalorie 942kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Odreagowanie
Czwartek, 5 sierpnia 2010 · dodano: 05.08.2010 | Komentarze 4
Po przedwczorajszych i wczorajszych wizytach na budowie drogi rowerowej przy ulicy Łagiewnickiej nie miałem dziś ochoty sie denerwować.Rano zabrałem moje młodsze dziecko i poszliśmy po różnego rodzaju sklepach i punktach rozwieszać plakaty o Bytomskiej Rowerowej Masie Krytycznej.Rozmowy z sympatycznymi sprzedawcami właścicielami sklepów.O 16.30 pojechałem po Martynę i Izę które były u babci.Spokojnie przez Park Miejski zaglądamy na kąpielisko do naszego kolegi Adama (ratownika WOPR).Na basenie puściutko i nie jest to wina pory godzina 17 ale podobno było tak cały dzień.Robimy sobie pamiątkową fotografię,bo nie ma to jak zdjęcie rowerowej rodzinki na tle basenu ;) i jedziemy do Centrum,na ulicy Wrocławskiej Martyna ma małą histerię bo myślała że pokaże (wycygani) sukienkę.Okazało się że sklep czynny do 17 a my jesteśmy "pięć po" Prawie przez całe Centrum prowadzimy rowery bo kompletnie wszystko rozkopane przez budowę Agory.Na Rynku jemy lody patrzymy na pluskające się w mieszaninie wody i chemii czyli miejskiej fontannie dzieci oraz sesję fotograficzną dwóch "modelek" w za dużych butach i wolniutko jedziemy dalej.Nie wytrzymuję i jedziemy jednak na tą Łagiewnicką.Pokazuję dziewczynom ten twór myśli inżynierskiej.Iza która nie musi się znać stwierdza że skoro na jednej drodze mają się mieszać piesi i rowerzyści to kostka powinna być ułożona w szachownicę.Nic się od wczoraj nie zmieniło,zawracamy a ja odkrywam że na końcu drogi rowerowej stoi słup sygnalizacji świetlnej lecz nawet on nie jest mnie dziś w stanie zdenerwować.Jedziemy na dworzec autobusowy gdzie w Chico Mexicano jemy duże frytki.Bokami jedziemy do domu.Nad stawem w Karbiu robię dziewczynom foto sesję i już prosto do domu.
- DST 23.57km
- Czas 01:27
- VAVG 16.26km/h
- VMAX 36.80km/h
- Temperatura 19.9°C
- HRmax 156 ( 78%)
- HRavg 114 ( 57%)
- Kalorie 538kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Smutny rekonesans część II
Środa, 4 sierpnia 2010 · dodano: 04.08.2010 | Komentarze 10
Najpierw rano pojechałem do miasta załatwiać ważne sprawy szewca,księgarnię,sklepy itp.Miałem ze sobą dzieci więc bez roweru.Podjechałem na ulicę Łagiewnicką zobaczyć czy coś drgnęło w sprawie latarń na drodze rowerowej.Otóż drgnęło to znaczy latarnie jak stały tak stoją i będą stały ale środkiem chodnika puszczono drogę rowerową a po jej bokach mają poruszać się piesi,czyli zamiast rowerzyści to piesi będą uprawiać slalom między latarniami.Zagadnąłem pracujących tam robotników.Oto co powiedział jeden z nich.Oczywiście słów niecenzuralnych stosowanych zamiast przecinków nie zacytuję ale sens wypowiedzi pozostał:"Panie codziennie inaczej układamy kostkę,co chwila inny inspektor przyjeżdża i każe zrywać raz układamy szara potem czerwoną potem zamieniamy kolorami i tak codziennie-zero organizacji robota głupiego"
Pojechałem tam później już na rowerze żeby sfotografować ten cud inżynierii drogowej i wyglądało to tak:
W ciągu dnia zapadła jednak decyzja że w tym miejscu na odcinku 605 metrów drogi rowerowej nie będzie i wyciągana jest szara kostka a w jej miejsce wkładana szara i to w dodatku w innym odcieniu bo już z innej dostawy:
Będzie tak że najpierw będę jechał drogą rowerową potem jezdnią przez wspomniane 605 metrów jezdnią aby znowu jechać drogą rowerową.Bezsens do kwadratu.A wystarczyło tą drogę zrobić przy tym murze i sprawa załatwiona.Ty odcinkiem ulicy i tak nie będzie się poruszać zbyt wiele osób bo do Łagiewnik pieszo to cała wyprawa.Podobno ma tam być ciąg pieszo rowerowy i wymyśliłem aby kostkę ułożyć w szachownicę ;) ale po tym co się tam wyprawia to kto wie może będzie autostrada !!!!
Kategoria Samotnie
- DST 39.06km
- Teren 5.00km
- Czas 02:14
- VAVG 17.49km/h
- VMAX 46.30km/h
- Temperatura 27.0°C
- HRmax 153 ( 76%)
- HRavg 114 ( 57%)
- Kalorie 1326kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Smutny rekonesans :(
Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · dodano: 02.08.2010 | Komentarze 19
Nigdy nie ukrywałem że kocham swój Bytom takim jakim jest i za to jaki jest.Mimo że jest kulawy,okaleczony i zaniedbany ale to moje miasto i kocham je :) Dziś wyjechałem na mały rekonesans.Wiadomo że Bytom stał się jednym wielkim placem budowy wiele ulic zamknięto i tylko my mieszkańcy się w tym jako tako odnajdujemy bo przyjezdni wcale.Nie będę wiele ględził przejdę do rzeczy.Przekręciłem na ulicę Łagiewnicką doglądnąć końcówki prac przy budowie drogi rowerowej.To że jest ona budowana z kostki zamiast asfaltu jestem w stanie przeboleć,to że nie została jeszcze skończona też:

Ale tego że na jednym z jej odcinków postawiono dokładnie 17 (siedemnaście) latarń nie zrozumiem nigdy,może szanowny za przeproszeniem "projektant" pomyślał sobie że będziemy sobie tutaj ćwiczyli slalom między lampami.Tak jak napisał w jednym ze swoich komentarzy na moim blogu art75 będę jeździł ulica....choć nie bo skoro jest droga rowerowa to nie wolno jeździć ulicą czyli wniosek taki że w ogóle nie będę tam jeździł.


No nawet jeśli już ktoś się zreflektuje że walnął "babola" to i tak nie przekopią tych słupów nie przesuną instalacji podziemnej itp.Pomyśleć tylko że uszczęśliwiono nas za nasze pieniądze :( Jedyne co zasługuje tutaj na uwagę to wzmocnienie skarpy z kamieni:

Wkurzony na to całe zło popędziłem dalej w kierunku Łagiewnik.Tutaj najpierw objechałem dawną kolonie robotniczą czyli osiedle 35 domków które w latach 1897-1907 wybudował właściciel huty hut "Zygmunt" dawny Hubertus dla swoich robotników.Kilka domów od dawna stoi niezamieszkałe ale reszta trzyma sie dzielnie;






Przy tych oknach pięknie pachniało ciastem ;)

Na wielkim wspólnym podwórku stoi sobie taka oto fura,koni stwierdzono brak ;)

Dosłownie dwieście metrów dalej na pograniczu dzielnic Łagiewniki i Szombierki zlikwidowano dzikie wysypisko śmieci.Wywieziono stąd 250 ton śmieci.W jego miejscu powstał piękny skwer.Może dla rowerzystów mało atrakcyjny bo ścieżki wysypane tłuczniem ale warty odwiedzenia:







troszkę dalej obok stawu Jadwiga pojechałem ścieżką po hałdzie ale jadąc wolno zostałem zaatakowany przez bandę krwiożerczych komarów mutantów,jakieś wielkie były;

Dojechałem do Centrum i pojechałem na podwórko przy ulicy dworcowej 5.Na ścianie jednego z domów nie wiadomo kto nie wiadomo kiedy namalował takie oto prześmiewcze graffiti o które toczy się awantura.Mnie osobiście ono nie przeszkadza bo ukazuje prawdę o Bytomiu mieście które mając kilka kopalń było potrzebne teraz kiedy wydobycie się skończyło najlepiej o biedaku zapomnieć.Ucierpieli ludzie którzy tak naprawdę zostali pozostawieni sami sobie a kopalnia to była praca od pokoleń.


Tą smutną wycieczkę jedynie rozweselił widok nieba o zachodzie słońca.Piękne prawda ?
[/b]
Kategoria Samotnie
- DST 74.63km
- Teren 15.00km
- Czas 03:38
- VAVG 20.54km/h
- VMAX 54.90km/h
- Temperatura 25.6°C
- HRmax 166 ( 83%)
- HRavg 129 ( 64%)
- Kalorie 2379kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Magikiem
Niedziela, 1 sierpnia 2010 · dodano: 01.08.2010 | Komentarze 1
Niby miałem z Romanem o 10 spod sklepu pojechać rowerami ale wstałem "za pięć" dziesiąta i z wyjazdu nici.Nie chciałem jechać sam więc z domu wyciągnąłem lekko skacowanego Magik87.Spod domu ruszamy punktualnie o 12 zaopatrzywszy się uprzednio w pobliskim spożywczaku w Powerade w promocyjnej cenie 2,99 zł.Ruszamy w kierunku Centrum,mijamy Karb wspomniane Centrum i przez Rozbark wjeżdżamy do peryferii Piekar Śląskich.Kompletnie rozkopane drogi w Brzezinach i Dąbrówce Wielkiej.Często jedziemy chodnikami bo inaczej niestety się nie da.Kręcimy w kierunku Rogoźnika i dojeżdżamy parkiem nad dolny zbiornik.Objeżdżamy go do zapory tak jestem zajęty patrzeniem na drogę że nie zauważam gałęzi walę kaskiem i spadam z roweru.Kask cały ale gdyby nie on miałbym niezłą zdrapkę na głowie.Nad wodą właściwie kompletna pustka gdyby nie......grupa chłopaków niosących oprócz piwa gumową murzyńską lalę o imieniu Kasia.A zaraz za nimi szedł chłopak w koszulce rowerowej Kellysa i mokasynach.Czym prędzej znikamy i jedziemy wokół zbiornika i na drzewie czytamy ogłoszenie o skradzionym Krossie Hexagon V3.Szkoda mi osoby której skradziono ten rower.
Wspólne zdjęcie ze wspólnego wyjazdu.

Dalej w parku w Rogoźniku spotykamy "śmieciowych strażników" pilnujących porządku.To dobrze że śmieci składowane są w jednym miejscu a nie rozrzucane po całym terenie na którym nie uświadczy się nawet jednego kosza.

Dalej wjeżdżamy na chwilę do Góry Siewierskiej i następnie do Siemoni.Tutaj robimy postój,w ogródku przysklepowym jemy lody i batony i popijamy Isostarem.Jedziemy w kierunku Sączowa drogą 913 i wjeżdżamy do Ożarowic i gościmy w porcie lotniczym.Chwilę obserwujemy drogie limuzyny i jedziemy na koniec pasa patrzeć na startujące i lądujące samoloty.Kierujemy się znowu do Ożarowic mijamy nieczynne zakłady mięsne HAM.Przez las obok Miasteczka Śląskiego wjeżdżamy do lasu i przez Brynicę dojeżdżamy do Świerklańca.Przy nadleśnictwie Świerklaniec znowu wjeżdżamy do lasu którym dojeżdżamy do Chechła.Mało ludzi i wcale nikt się nie kąpie mimo że bytomski Sanepid uchylił zakaz kąpieli.Tutaj spotykamy też Adama Moskwę prezesa WOPR-u w Bytomiu który ma pieczę nad okolicznymi zbiornikami jest społecznikiem i super gościem.
w jednym z barów próbujemy wymienić Powerada ciepłego z plecaka na zimnego z lodówki ale zmierzły sprzedawca odmawia.Nie odmawia nam natomiast tego miła sprzedawczyni ze sklepu Żabka w orzechu która pozdrawiam i jeszcze raz dziękujemy.Przez Radzionków i Las Miechowicki wracamy do domu,po drodze ucinamy sobie pogawędkę z ochroniarzem z budowy A1 na temat tunelu rowerowego.Żegnamy się i każdy jedzie do domu.
Kategoria Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 26.47km
- Teren 3.00km
- Czas 01:32
- VAVG 17.26km/h
- VMAX 43.10km/h
- Temperatura 22.6°C
- HRmax 147 ( 73%)
- HRavg 110 ( 55%)
- Kalorie 630kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Bytom
Czwartek, 29 lipca 2010 · dodano: 29.07.2010 | Komentarze 0
Standart polegający na tym że na 7 do służby.Po 15 najpierw do mamy do Szombierek,bokami do Centrum na ulicę Łagiewnicką doglądnąć budowy drogi rowerowej.Przez Rozbark do serwisu (wymiana linki tylnego hamulca).Centrum do automatycznej myjni gdzie za 2 złote myję rower po jeździe na hałdzie.Jazda przez "Klainfeld" Karb i Miechowice.W domu czyszczenie łańcucha i przerzutek wszak jutro Katowicka Masa Krytyczna.Na koniec democik bo brak zdjęć:
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 51.05km
- Teren 15.00km
- Czas 02:57
- VAVG 17.31km/h
- VMAX 47.10km/h
- Temperatura 13.2°C
- HRmax 170 ( 85%)
- HRavg 129 ( 64%)
- Kalorie 1921kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Integracja Bikestars
Wtorek, 27 lipca 2010 · dodano: 27.07.2010 | Komentarze 12
Jak zwykle co dzień na 7 do służby.Po 15 nie pojechałem do domu tylko zostałem godzinkę i poczyściłem swój służbowy rower nasmarowałem to i owo i zrobiłem ogólny porządek w rowerowni.Po 16 wyjazd i kierunek Rynek gdzie mam umówione spotkanie z Michałem,Dariuszem i Robertem na wpólne rowerowanie.Chcemy robinowi pokazać trochę inny Śląsk nie ten zakopcony choć taki od wielu lat już jest tylko wspomnieniem lecz ten inny trochę zielony i kolorowy.Na Rynku nie zjawia się Darek.Jest w pełni usprawiedliwiony młoda żona itp itd. ;)Ruszamy w kierunku Piekar Śląskich obok budowanej A1 potem Bazylikę i kierujemy się na Kopiec Wyzwolenia.Nie jedziemy na jego szczyt co mnie akurat cieszy bo chłopaki od początku narzucili ostre tempo.Z pewnej odległości robią zdjęcia i jedziemy dalej. Michał wymyśla ścieżkę przez pola i "lasek" Ścieżka okazuje się być zarośnięta na metr albo i więcej a podobno 3 miesiące temu nie była tak mówił Michał ale w maju to nic dziwnego.las z błotem i śliskimi korzeniami na końcu którego Robert łapie gumę.Szybki pit-stop ale to bardzo szybki bo komary tną niemiłosiernie i jedziemy w kierunku jeziora świerklanieckiego

Gdzie ta dziura ?????

Praca zespołowa jeden trzyma drugi pompuje a trzeci fotografuje ;)

Obok jeziora po wale wjeżdżamy do parku oglądamy z zewnątrz Pałac Kawalera.chłopaki znowu robią zdjęcia.Po zwiedzaniu lecimy przez las nad kolejne jezioro tutaj i ja dobywam fotoaparatu czego zwieńczeniem jest takie oto zdjęcie:

Zaczyna padać więc skracamy trasę i rezygnujemy z wizyty w Miasteczku Śląskim.Kierujemy się znowu przez las w kierunku Tarnowskich Gór.o ile jedziemy leśnymi duktami nie mokniemy ale wyjazd na otwartą przestrzeń powoduję że szybko jesteśmy mokrzy.Jedziemy przez Nakło Śląskie.Tutaj robimy ostatnie zdjęcia tego dnia.

jedziemy polami w kierunku Radzionkowa dojeżdżamy do zamkniętego przejazdu kolejowego na tabliczce pod sygnalizatorem znajduje się informacja że aby szlabany się otworzyły należy powiedzieć "proszę otworzyć" ja powiedziałem ale z uwagi na to że zaklęcie nie zadziałało a z żadnej strony nie nadjeżdżał pociąg więc nieodpowiedzialnie zacząłem przechodzić pod opuszczanym szlabanem.W tym momencie z głośników głos powiedział nam że "już otwieram" i szlabany się uniosły.Trochę zszokowani zauważamy głośniki i 4 kamery monitoringu.Wymieniamy uprzejmości z "głosem" przepraszam za swoje zachowanie i znowu polami jedziemy już w kierunku Bytomia przez Strzybnicę peryferyjną dzielnicę Tarnowskich Gór.Już w Bytomiu moi towarzysze zakładają przeciwdeszczowe kurtki i jedziemy dalej.Kilkaset metrów dalej żegnam się i odbijam w kierunku domu.Zmoknięty ale zadowolony w domu piorę a właściwie pralka całe ubranie rowerowe i czyszczę rower,w życiu taki nie był upaprany błotem trawą itp.
To była fajna udana wycieczka z atrakcjami śmiechem itp.Zaszczytem było dla mnie przepedałowanie kilku kilometrów z tak dobrymi rowerzystami.Szacun Panowie i mam nadzieję że to powtórzymy niebawem.
- DST 31.06km
- Teren 4.00km
- Czas 02:25
- VAVG 12.85km/h
- VMAX 30.50km/h
- Temperatura 17.5°C
- Sprzęt Arkus 1000 M
- Aktywność Jazda na rowerze
Służbowo
Niedziela, 25 lipca 2010 · dodano: 25.07.2010 | Komentarze 0
Dziś służba w Centrum z Marcinem (Magik) i długa rozmowa z polsko-holenderskim małżeństwem oczarowanym Bytomiem i tym że służby mundurowe zaczynają jeździć na rowerach a nie są "przyspawane" do radiowozów. Kategoria Służbowo
- DST 10.35km
- Teren 0.50km
- Czas 00:30
- VAVG 20.70km/h
- VMAX 40.60km/h
- Temperatura 17.5°C
- HRmax 154 ( 77%)
- HRavg 117 ( 58%)
- Kalorie 252kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Bytom
Niedziela, 25 lipca 2010 · dodano: 25.07.2010 | Komentarze 0
Do służby na 10 przy przebijającym się przez ciężkie ołowiane chmury słońcem.Powrót w deszczu drobnym ale dokuczliwym.Democik:
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 44.04km
- Teren 0.50km
- Czas 03:06
- VAVG 14.21km/h
- VMAX 46.70km/h
- Temperatura 30.9°C
- HRmax 192 ( 96%)
- HRavg 117 ( 58%)
- Kalorie 1686kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
XIII Bytomska Rowerowa Masa Krytyczna
Piątek, 23 lipca 2010 · dodano: 24.07.2010 | Komentarze 8
Ten dzień rozpoczął się upalnie i tak się zapowiadał.Mając w pamięci zeszły miesiąc w którym całą trasę przejeżdżaliśmy w ulewnym deszczu i burzy czułem że coś wisi w powietrzu.Niemniej rano pojechałem do służby na rowerze w przyjemnej temperaturze 20* wracałem po 15 do domu i było już 30* zerwał się wiatr a od zachodu mocno zaczęło się chmurzyć oddychało się ciężko.Będąc w domu myślałem że to kolejny raz kiedy w Bytomiu pogoda zepsuje imprezę,potęgowała to informacja że w Gliwicach burza i pada.Do godziny 17 czyli do czasu wyjazdu nic się nie wydarzyło gdzieś grzmiało i trochę wiało.Po drodze pod Biedronką czekają na mnie grabek i Saves oraz Magik.Wspólnie jedziemy na Rynek.Na miejscu czeka na nas:DARIUSZ79
Goofy601
ROWEREK
daro24
robin
Roadrunner1984
czyli mocna ekipa Bikestats.
Około 18.15 ruszamy w Pokaż trasę GPS">trasę towarzyszy nam zabezpieczająca przejazd Straż Miejska i Policja,mamy też zabezpieczenie medyczne.Co jak co ale wyśmienite humory nam dopisują,pogoda nad nami się lituje i nie płata nam żadnego psikusa.Tras przejeżdżamy spokojnie ruch na ulicach mały sprawia to piątkowe popołudnie i wakacyjny miesiąc.Dopisali też rowerzyści w ilości 70 osób a licząc dzieci na fotelikach to nawet 73 !!!
Kategoria Do służby i ze służby, Masa Krytyczna, Rodzinnie, Z Martyną, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)


