Info
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2023, Sierpień14 - 2
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec26 - 7
- 2023, Maj27 - 2
- 2023, Kwiecień22 - 5
- 2023, Marzec10 - 2
- 2023, Luty1 - 1
- 2023, Styczeń9 - 4
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 1
- 2022, Październik18 - 0
- 2022, Wrzesień24 - 1
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec22 - 0
- 2022, Maj16 - 2
- 2022, Kwiecień10 - 3
- 2022, Marzec11 - 5
- 2022, Luty6 - 6
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień16 - 0
- 2021, Sierpień14 - 0
- 2021, Lipiec9 - 1
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj11 - 3
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Luty1 - 0
- 2020, Grudzień1 - 0
- 2020, Październik1 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień12 - 1
- 2020, Lipiec14 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 4
- 2020, Maj6 - 3
- 2020, Kwiecień16 - 29
- 2020, Marzec6 - 8
- 2020, Luty1 - 1
- 2020, Styczeń2 - 2
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik2 - 3
- 2019, Wrzesień7 - 0
- 2019, Sierpień17 - 2
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec26 - 2
- 2019, Maj3 - 2
- 2019, Kwiecień5 - 5
- 2019, Marzec7 - 11
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień16 - 7
- 2018, Sierpień12 - 4
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 0
- 2018, Maj12 - 7
- 2018, Kwiecień15 - 26
- 2018, Marzec5 - 12
- 2018, Luty3 - 3
- 2018, Styczeń1 - 2
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad5 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień15 - 5
- 2017, Lipiec8 - 3
- 2017, Czerwiec14 - 4
- 2017, Maj12 - 9
- 2017, Kwiecień11 - 14
- 2017, Marzec4 - 2
- 2017, Luty3 - 1
- 2017, Styczeń1 - 1
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad3 - 0
- 2016, Październik5 - 6
- 2016, Wrzesień6 - 4
- 2016, Sierpień14 - 4
- 2016, Lipiec13 - 2
- 2016, Czerwiec12 - 10
- 2016, Maj10 - 6
- 2016, Kwiecień12 - 9
- 2016, Marzec7 - 4
- 2016, Luty2 - 2
- 2016, Styczeń4 - 2
- 2015, Grudzień2 - 3
- 2015, Listopad3 - 4
- 2015, Październik5 - 9
- 2015, Wrzesień8 - 12
- 2015, Sierpień11 - 3
- 2015, Lipiec15 - 16
- 2015, Czerwiec13 - 14
- 2015, Maj9 - 7
- 2015, Kwiecień6 - 6
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty5 - 3
- 2015, Styczeń5 - 5
- 2014, Grudzień1 - 1
- 2014, Listopad5 - 5
- 2014, Październik4 - 6
- 2014, Wrzesień11 - 9
- 2014, Sierpień10 - 10
- 2014, Lipiec17 - 24
- 2014, Czerwiec16 - 16
- 2014, Maj10 - 14
- 2014, Kwiecień17 - 30
- 2014, Marzec5 - 8
- 2014, Luty9 - 28
- 2014, Styczeń6 - 20
- 2013, Grudzień5 - 6
- 2013, Listopad5 - 12
- 2013, Październik11 - 17
- 2013, Wrzesień18 - 27
- 2013, Sierpień17 - 21
- 2013, Lipiec20 - 54
- 2013, Czerwiec2 - 11
- 2013, Maj15 - 53
- 2013, Kwiecień12 - 48
- 2013, Marzec5 - 29
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń7 - 18
- 2012, Listopad6 - 21
- 2012, Październik6 - 8
- 2012, Wrzesień12 - 45
- 2012, Sierpień16 - 43
- 2012, Lipiec16 - 88
- 2012, Czerwiec8 - 35
- 2012, Maj11 - 64
- 2012, Kwiecień13 - 61
- 2012, Marzec5 - 39
- 2012, Styczeń2 - 13
- 2011, Grudzień5 - 34
- 2011, Listopad9 - 59
- 2011, Październik7 - 27
- 2011, Wrzesień12 - 41
- 2011, Sierpień17 - 60
- 2011, Lipiec17 - 50
- 2011, Czerwiec14 - 101
- 2011, Maj16 - 115
- 2011, Kwiecień14 - 118
- 2011, Marzec15 - 97
- 2011, Luty7 - 47
- 2011, Styczeń9 - 37
- 2010, Grudzień4 - 29
- 2010, Listopad7 - 31
- 2010, Październik14 - 71
- 2010, Wrzesień24 - 71
- 2010, Sierpień21 - 103
- 2010, Lipiec23 - 98
- 2010, Czerwiec18 - 52
- 2010, Maj9 - 72
- 2010, Kwiecień21 - 140
- 2010, Marzec14 - 117
- 2010, Luty5 - 27
- 2010, Styczeń4 - 30
- 2009, Grudzień10 - 80
- 2009, Listopad7 - 45
- 2009, Październik2 - 13
- 2009, Wrzesień9 - 27
- 2009, Sierpień11 - 29
- 2009, Lipiec11 - 22
- 2009, Czerwiec14 - 9
- 2009, Maj12 - 6
- 2009, Kwiecień9 - 0
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Listopad1 - 0
- 2008, Październik2 - 0
- 2008, Wrzesień3 - 0
- 2008, Sierpień9 - 0
- 2008, Lipiec15 - 0
- 2008, Czerwiec20 - 0
- 2008, Maj15 - 0
- 2008, Kwiecień5 - 0
- 2008, Marzec2 - 0
- 2008, Luty1 - 0
- 2008, Styczeń1 - 0
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień7 - 0
- 2007, Lipiec4 - 0
- 2007, Czerwiec1 - 0
- 2007, Maj4 - 2
- 2007, Kwiecień2 - 0
- 2006, Październik1 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Sierpień1 - 0
- 2006, Lipiec6 - 0
- 2006, Czerwiec1 - 0
- 2006, Maj3 - 0
- 2006, Kwiecień5 - 0
- 2005, Październik5 - 0
- 2005, Wrzesień14 - 0
- 2005, Sierpień10 - 0
- 2005, Lipiec8 - 0
- 2005, Czerwiec6 - 0
- 2005, Maj3 - 0
- 2005, Kwiecień7 - 0
- 2005, Marzec1 - 0
- 2004, Wrzesień4 - 0
- 2004, Sierpień5 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec8 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2003, Sierpień5 - 0
- 2003, Lipiec7 - 0
- 2003, Czerwiec14 - 0
- 2003, Maj8 - 0
- DST 27.23km
- Czas 01:53
- VAVG 14.46km/h
- VMAX 33.10km/h
- Temperatura 6.0°C
- HRmax 157 ( 78%)
- HRavg 109 ( 54%)
- Kalorie 1634kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
60 "twardych" czyli XVII Bytomska Rowerowa Masa Krytyczna
Piątek, 19 listopada 2010 · dodano: 19.11.2010 | Komentarze 6
Są tacy którzy gdy spadnie pierwszy jesienny liść odstawiają rower,najczęściej do piwnicy i czekają do wiosny kiedy to wszystko już się mocno zazieleni.Dzisiejszy dzień należał do tych twardych może nie najtwardszych bo temperatura nie spadła do -18*C ale dzisiejsze popołudnie to typowa listopadowa aura jak w jednym z nielicznych kabaretów Janusza Gajosa.Choć pogoda tego nie zapowiadała (odtąd będę przy wyjazdach kierował się tylko prognozami ICM-u.) Poranna i popołudniowa pogoda kiedy to po zachmurzeniu wyszło dość mocne słońce jak na listopad pozwalało wierzyć że tak będzie do wieczora to znaczy bez deszczu.Niestety zgodnie z prognozą około 16 zaczęło padać na początku tylko mżawka później lekki aby w momencie kiedy wychodziłem dość mocno lał deszcz.Na początku nie specjalnie byłem zachwycony jazdą w takiej pogodzie ale telefoniczna rozmowa z Magikiem i krótka decyzja JEDZIEMY !!! Lecz za nim wyjechałem stres związany z zeszło tygodniowymi wypadkami.Ale kiedy winda zjechała a po krótkiej jeździe nie złapałem gumy uspokoiłem się.Po dwóch kilometrach jazdy byliśmy zmoknięci i szczerze nam zwisało czy pada czy nie pada.
Przyjeżdżamy na Rynek a tam ponad 60 "twardych" stawiło się na VII Bytomskiej Rowerowej Masie Krytycznej.Przejeżdżamy miasto wraz z ekipami Gliwickiej , Katowickiej i Zabrzańskiej Masy Krytycznej objechaliśmy miasto w "tempie spacerowym" Rozmowom nie było końca tym o wszystkim i o niczym.Jeszcze nigdy po Masie nie zostałem na Rynku tak długo a można było zostać jeszcze dłużej i gadać,gadać,gadać.....Jeszcze nigdy po Masie nie byłem tak pozytywnie nastawiony do świata że nawet Audi które kilka minut później zajeżdża nam drogę nie robi na mnie wrażenia.Rower uszczęśliwia :):):):):) Kocham rower :):):):):)
Kategoria Masa Krytyczna, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 60.54km
- Teren 4.52km
- Czas 03:11
- VAVG 19.02km/h
- VMAX 52.30km/h
- Temperatura 15.0°C
- HRmax 180 ( 90%)
- HRavg 138 ( 69%)
- Kalorie 2250kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
spontan z dźwigiem
Sobota, 13 listopada 2010 · dodano: 13.11.2010 | Komentarze 5
Ten dzień nie zapowiadał się jakoś wybitnie rowerowo.Co prawda temperatura rzędu 16 stopni zachęcała do jazdy ale wiatr niekoniecznie.Wyjechałem z domu ale po paru kilometrach zmęczony walką z wiatrem wróciłem.Siedziałem sobie przed komputerem bawiąc sie myszką i czytając wpisy na BS kiedy to zagadnął rozmowę Jarek proponując wyjazd do Chorzowa żeby obejrzeć nasz największy dostępny w Polsce dźwig pracujący przy budowie Stadionu Śląskiego.Nie mogło być dla mnie większej zachęty do jazdy.Szybko sie ubrałem i jeszcze szybciej popędziłem na Rynek gdzie byliśmy omówieni.Stąd już normalnym tempem przez "Żabie Doły" i Chrzów Stary dojechaliśmy do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku.Stadion znajduje się blisko wjazdu więc od razu kierujemy sie obejrzeć to monstrum na gąsienicach.Co prawda dźwig nie jest roztawiony na maksymalną wysokość około 200 metrów ale sam w sobie robi wielkie wrażenie.Same gąsienice z której każda waży 47 ton !!! a on sam może unieść 600 ton !!! Na razie jego wysokość to 96 metrów ale mają być dobudowywane kolejne elementy aby za jego pomocą zadaszyć stadion.




Później z uwagi na fakt że był to pierwsza rowerowa wizyta Jarka pochodzącego z Gdyni w WPKiW pojechaliśmy obok ZOO gdzie urządziliśmy sobie sesję fotograficzną i Wesołego Miasteczka.Pojechaliśmy pod SCC w sumie nie wiadomo po co ale byliśmy aha...pokazałem Jarkowi jedyny na Śląsku strzeżony parking rowerowy.Wokoł osiedla Dębowe Tarasy wróciliśmy do Parku.Chcieliśmy pojechać do Planetarium ale uwagę przykóła wieża telewizyjna.Kiedy Jarek robił zdjęcia ja podjechałem pod budynek telewizji ale niczym nie zachwycony (żadną gwiazdą telewizji lokalnej) czym prędzej odjechałem.Po kilkuset metrach lądujemy pod Planetarum gdzie robimy przerwę na batony i banany.Ściemnia się więc czas wracać w kierunku domu.Bokami Parku wracamy do Chorzowa Starego,zabieram Jarka do Szybu Prezydent który i ja pierwszy raz widzę oświetlony.Mnie podoba się podświetlenie kól imitujące ich poruszanie się,wygląda to świetnie.Po sesji foto na parkingu budowanego marketu (za zgodą ochrony) wracamy do Bytomia.Przejazd przez Żabie Doły gdzie księżyc odbijający się w wodach stawu robi wrażenie jakby woda była srebrna,trzeba tu bedzie przyjechać kiedy będzie pełnia.W mieście kończymy wspólną jazdę.Ja robie jeszcze dwie rundy wokół Agory i uwieczniam ledwo co włąćzoną fontannę.Mała ale ładna.
Kategoria Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)
- DST 8.08km
- Teren 5.11km
- Czas 00:29
- VAVG 16.72km/h
- VMAX 26.90km/h
- Temperatura 8.3°C
- HRmax 156 ( 78%)
- HRavg 122 ( 61%)
- Kalorie 327kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Vattenfall deszcz i guma.......
Piątek, 12 listopada 2010 · dodano: 12.11.2010 | Komentarze 8
Zaczęło się zupełnie niewinnie.Wyjechałem z domu o godzinie 16.45,pojechałem do zakładu krawieckiego gdzie odebrałem wszyty do kamizelki BRMK zamek błyskawiczny zamiast rzepów co mi znacznie ułatwia jej zakładanie i ściąganie.Kiedy płaciłem za usługę zorientowałem się że nie mam telefonu.Co prawda da się bez niego żyć ale jadąc gdzieś lubię mieć kontakt ze światem.Wracam zatem do domu zabieram telefon wracam do wind,naciskam 0 (zero) winda rusza i na piątym piętrze gaśnie światło.Wyciągam telefon i przykładając go do szybki łapie dwie kreski zasięgu.Dzwonie do speca od wind,ten mówi że u niego też nie ma prądu i do puki nie włączą będę tam czyli w windzie siedział.Kolejny telefon do Vettenfalla,miła pani informuje że "awaria w trakcie osuwania a szacunkowy czas powrotu napięcia to około pół godziny" Popatrzyłem na zegarek była 17.05.Pomyślałem że jeśli zdążą do 17.30 ja zdążę do Zabrza na styk na 18.Prąd pojawił się o 17.20.Winda zjechała a ja pognałem lasem w kierunku Rokitnicy.W lesie dopadła mnie ulewa a następnie przez kilka sekund śnieg z deszczem.Znacznie zwolniłem żeby nie łapać deszczu na "klatę" Kiedy widziałem już światła samochodów poczułem że przednie koło zaczyna tracić kontakt z podłożem.Stanąłem i poświeciłem na koło latarką.Z przodu flak a z boku opony wystawał gwóźdź :( Ciekawe skąd na drodze w lesie gwóźdź ? Co prawda miałem zapasową gumę nawet dwie ale już sama świadomość że będę wymieniał koło w ciemnym lesie że nie będzie miał mi kto przytrzymać latarki i to że padało nieustanie od kilkunastu minut spowodowało że pieszo pchając a właściwie ciągnąć po błocie rower wróciłem do domu. Kategoria Masa Krytyczna, Samotnie
- DST 17.27km
- Teren 1.90km
- Czas 00:56
- VAVG 18.50km/h
- VMAX 34.60km/h
- Temperatura 12.9°C
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
słońce=deszcz
Wtorek, 9 listopada 2010 · dodano: 09.11.2010 | Komentarze 4
Poranek pochmurny ale w dwie godziny niebo wypogodziło się na tyle że było błękitne i było widać kontur Beskidów.To był impuls aby do służby jechać rowerem.Wyjeżdżając było cieplutko około 12*.Siedząc w biurze podziwiałem zachód słońca odbijający się w szybach pobliskich budynków i to był mój koniec śledzenia nieba.Kiedy wyjeżdżałem z pracy o 22.07 lekko kropiło ale nic nie zapowiadało tego co będzie kilkanaście minut później.Popędziłem do Centrum doglądnąć kosmetyki Agory wszak za 5 dni WIELKIE otwarcie.Robiąc drugie koło wokół budynku zaczęło mocniej kropić,kiedy wjeżdżałem do Miechowic lało czyli zmokłem i dość konkretnie. Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 11.09km
- Teren 0.46km
- Czas 00:52
- VAVG 12.80km/h
- VMAX 23.70km/h
- Temperatura 8.5°C
- HRmax 137 ( 68%)
- HRavg 105 ( 52%)
- Kalorie 505kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
TdM z Martyną po ćmoku
Niedziela, 7 listopada 2010 · dodano: 07.11.2010 | Komentarze 2
Po obiedzie coś mnie ciągnęło na rower.Żeby ukochana małżonka odpoczęła zabrałem na małe rowerowanie Martynę.Pojechaliśmy przez pola do starej części Miechowic oczywiście zaglądając do zagrody koni.Później przez Centrum Handlowe "Plejada" obrzeżami dzielnicy wróciliśmy do domu.Łazi za mną ta nuta jakiś już czas ;)Zobaczyłem leże i kwicze :):):):)
Kategoria Z Martyną
- DST 37.28km
- Teren 3.91km
- Czas 02:06
- VAVG 17.75km/h
- Temperatura 14.0°C
- HRavg 122 ( 61%)
- Kalorie 2271kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
11,6 m/s
Sobota, 6 listopada 2010 · dodano: 06.11.2010 | Komentarze 2
Pomimo tak silnego wiatru jaki wieje przez ostatnie dni musiałem wyjść z domu.Po prostu nie mogłem dłużej siedzieć i patrzeć na świat przez okno.Rower ciągnął mnie na dwór.Miałem też kilka spraw do załatwienia.Najpierw pojechałem przez pola do pracy na "pięć minut" Po godzinie i zostawieniu jednej z warstw odzieży (jednak za ciepło się ubrałem) pojechałem na kilka chwil do mamy.Później na Bytomski Jarmark Staroci comiesięczną imprezę gromadzącą setki jak i nie powyżej tysiąca sprzedających i kupujących.
Po sąsiedzku na ukończeniu jest budowa pola golfowego co śmieszniejsze jeszcze rok temu była tu hałda która posłużyła do budowy autostrady A1.
Ogrodzenie stojące na baczność już jest ;)

Pole :)

Po zwiedzaniu pola pojechałem przez Centrum do Romana.Miałem cichą nadzieję że z ostatniej Masy została jeszcze jakoś grochówka,myślałem że jako fundator zabezpieczył kociołek "na czarną godzinę" ale po zupce został tylko kociołek ;) Fajnie się gadało ale trza jechać dalej.Pojechałem sobie na "Żabie Doły" tam spokój z wyjątkiem fal jakie robił wiatr na stawach.Przez Łagiewniki wróciłem do Centrum.Na ukończeniu jest budowa Agory jeszcze 10 dni i będzie tak jak było kiedyś zabudowane miasto tak jak do 1980 roku.Prawdziwe Centrum Handlowo-Rozrywkowe w sercu miasta.
(zdjęcie pochodzi od użytkownika MephiR z forum bytomski.pl )
Tutaj ważna informacja:Wszystkie ulice w Bytomiu są już przejezdne..Powrót przez Park do Miechowic przez Karb.Już u siebie podjechałem zobaczyć na jakim etapie jest budowa Castoramy,wg mnie ukończono 90%.W związku z tym budowana jest nowa ulica na której ma się znaleźć miejsce dla nas rowerzystów.
Kategoria Samotnie
- DST 12.13km
- Teren 2.88km
- Czas 00:41
- VAVG 17.75km/h
- VMAX 35.90km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Księżniczka Arabella
Czwartek, 28 października 2010 · dodano: 28.10.2010 | Komentarze 6
Czy ktoś pamięta jeszcze czechosłowacką bajkę o księżniczce Arabelli Rumburaku o pierścieniu który po przekręceniu na palcu przenosił bohaterów z miejsca na miejsce ? Ja przypomniałem sobie o niej widząc podobną księżniczkę stojącą zaparkowaną na jednej z ulic Bytomia.Rower produkcji West Germany którym jeździ pewna "młoda" dama ładnie się prezentuje przymocowany zapięciem do znaku drogowego.

Kategoria Do służby i ze służby
- DST 20.66km
- Teren 16.06km
- Czas 01:17
- VAVG 16.10km/h
- VMAX 32.20km/h
- Temperatura 11.0°C
- HRmax 169 ( 84%)
- HRavg 124 ( 62%)
- Kalorie 896kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
Las Miechowicki i okolice
Niedziela, 24 października 2010 · dodano: 24.10.2010 | Komentarze 5
Coś ostatnio ciągnęło mnie w teren.Okazja znalazła się sama albowiem do użytku (bez pompy przecinania wstęg i tekstów w stylu "wicie rozumicie,wspólnymi siłami,razem dla wszystkich" ) została oddana do użytku trasa rowerowa 6 lub 20.Dlaczego nie wiadomo jaki numer ? sam nie wiem po prostu na tablicy informacyjnej nie jest napisane na jaką wjeżdżamy więc podaje dwa numery.Niemniej wydaje mi się że to trasa numer 6.Początkowo do granicy miasta jadę asfaltem w kierunku zabrzańskiej dzielnicy Rokitnica.Jadąc ulicą mam duszę na ramieniu,samochody mijają mnie z dużą prędkością o "włos" zupełnie nie zwracając na mnie uwagi.Dojeżdżając do Rokitnicy,miałem cichą nadzieję że spotkam Darka w końcu jego dom na wyciągnięcie ręki.....Niestety Darka nie spotkałem więc wjeżdżam na trasę nr 6.Wjazd znajduje się dokładnie między dwoma miastami można nawet odnieść wrażenie że to pas ziemi niczyjej.

Wjeżdżającego wita tablica informacyjna.Aż dziw że jeszcze cała,znajduję się na kompletnym odludziu a oszołomów dewastatorów nie brakuje.

Początek jazdy obiecujący ja wjeżdżam a w przeciwną stronę jedzie inny rowerzysta,uśmiechamy się do siebie i jedziemy każdy w swoją stronę.Będzie to jedyny amator dwóch kółek którego dziś spotkam na drodze.Spotkam jeszcze 33 pieszych 15 psów w tym dwa agresywne oraz konia z jeźdźcem na grzbiecie.Jadę sobie drogą która kompletnie jest zasypana liśćmi które miło trzaskają pod kołami.Nie jest to co prawda czerwony dywan na festiwalu filmowym w Canes ale dźwięk przypomina oklaski ;)

Mijam Dom Pomocy "Wędrowiec" i dojeżdżam do jednego ze szlabanów uniemożliwiający wjazd samochodom.Nie ukrywam że dodatkowe 20 centymetrów luzu między szlabanem a słupkiem spowodowało by że jazda byłaby lepsza.

Za chwilę też przekonuję się że jadę trasą numer 6 drogowskazy są jasne i czytelne.

Po drodze jakiej jadę wyraźnie mniej liści ale spowodowane jest to samochodami które sobie spokojnie tam jeżdżą,mieszkańcy bloków przy ulicy Felińskiego od numeru 129 do 193 zamiast korzystać z jezdni korzystają z tej drogi co widać po rąbiących się pomału koleinach.Dojeżdżam do jedynego na tej trasie miejsca gdzie można usiąść i odpocząć.

Jest też gdzie postawić rower :)

Niestety niektórzy traktują to miejsce jak piwiarnie i małe wysypisko śmieci :(

Kilkadziesiąt metrów dalej kończy się droga w lesie i trzeba wjechać na kilkusetmetrowy odcinek asfaltowy.Niestety genialny projektant zrobił przejazd rowerowy na drugą stronę ulicy bezpośrednio na chodnik który zaraz i tak kończy się trawnikiem i latarnią.

Wracam do lasu i jadę w kierunku budowanego tunelu rowerowego,niewiele pozostało do oddania inwestycji.

Wiem że budowa trwa ale tunel zalany.Czy tutaj będziemy się przesiadać na rowerki wodne ;) pożyjemy zobaczymy.

Wracam i jadę w kierunku stawu Brantka chcę znaleźć alternatywną drogę do Centrum z uwagi na to że rozpoczęła się budowa Północnej Obwodnicy Bytomia i tylko patrzeć jak ścieżki rowerowe przez pola staną się nieprzejezdne a już raz zostały przekopane ciężkim sprzętem.Dojeżdżam do stawu od strony hałdy i w sumie nie obiecuje sobie wiele.Byłem kilka tygodni temu i woda zalała całą drogę biegnącą wzdłuż hałdy i wjeździe na ulicę Celną nie wspominając.Dojeżdżam na miejsce i ku mojemu zaskoczeniu widzę że wody ubyło i to sporo.Jeszcze kilka tygodni temu widziałem jak woda sięgał poza widoczny słupek.

Pomyślałem że to proces naturalny ale niestety nie.Woda jest wypompowywana ze stawu za pomocą potężnych pomp a związane jest to z budową Obwodnicy która niemal będzie dotykała lustra wody.Ucieszony tym faktem że jednak będzie się można przedostać do miasta wracam pomalutku do domu.Mijam klon który najpierw był zielony teraz czerwony a za kilka dni liście będą brązowe i pokręcone.


Trafiam też na sosnę z dziwną naroślą.

Jadę i kilkaset metrów od domu chcę przejechać przez ogródki działkowe "Wzajemna Pomoc" niestety Brantka która z nimi graniczy zalała kilka działek powodując ich zniszczenie.I pomyśleć że tak zalana działka o powierzchni około 200m2 jest w tym stanie warta okolo 10 tyś/zł.w zeszłym tygodniu jedna z nich znalazła nabywcę i to "po znajomości"


Kategoria Samotnie
- DST 12.35km
- Teren 2.18km
- Czas 00:42
- VAVG 17.64km/h
- VMAX 34.80km/h
- Temperatura -1.5°C
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
to już prawie koniec miesiąca ;)
Sobota, 23 października 2010 · dodano: 23.10.2010 | Komentarze 4
Właściwie to nic ciekawego nic dziś się nie wydarzyło oprócz standardowej drogi do i ze służby ;)
Kategoria Do służby i ze służby, Samotnie
- DST 23.09km
- Teren 0.86km
- Czas 01:51
- VAVG 12.48km/h
- VMAX 36.20km/h
- Temperatura 4.0°C
- HRmax 157 ( 78%)
- HRavg 109 ( 54%)
- Kalorie 1560kcal
- Sprzęt Merida Kalahari 510
- Aktywność Jazda na rowerze
XVI Bytomska Rowerowa Masa Krytyczna
Piątek, 22 października 2010 · dodano: 23.10.2010 | Komentarze 4
To była troszkę inna impreza niż dotychczasowe,złożyło się na to kilka czynników.Po pierwsze wziąłem udział jako gość.Dzięki temu pogadałem z każdym choć kilka chwil popatrzyłem na imprezę z innej strony i mogłem spędzić czas z żoną.Po drugie miejsce startu uległo zmianie,co prawda dalej z Rynku obok lwa ale sam lew zmienił swoje legowisko o 3 metry ;) no ale zawsze to jakaś zmiana.Kolejna zmiana to trasa.Nie da się w obecnym czasie zrobić trasy i jej przejechać bez utrudnień.Bytom to jeden plac budowy do tego wielki.Całe Centrum rozkopane ulice pozamykane kładziony nowy asfalt robione nowe pasy ruchu dla samochodów,wymiana kanalizacji układanie magistrali centralnego ogrzewania itp. itd.Korki,korki,korki zamieszanie wariujące GPS-y w dowolnej konfiguracji itp. itd. Sądzę nawet że przy wjazdach powinny stać tablice z napisem "nieczynne z powodu remontu"Tradycyjnie imprezę zabezpieczała Straż Miejska Policja i Pogotowie Ratunkowe.Przejazd bez zakłóceń i niespodzianek.Trasa krótsza bo w mniej więcej w połowie wjeżdżamy na Kąpielisko Otwarte w Parku Miejskim gdzie czeka na nas grochówka serwowana przez restaurację fatmamas którą gorąco polecam zresztą nie tylko na dobrą grochówę ;) To nie koniec atrakcji tego wieczora.Na polanie pali się już ognisko które sam układałem w stos :)) Dodam że od ponad 30 lat jest to pierwszy przypadek w którym wydano zgodę na rozpalenie ogniska w Parku.Dzięki Adam.
zdjęcia:TUTAJ !!! naprawdę świetne.
Kategoria Masa Krytyczna, Rodzinnie, Z przyjaciółmi,choć z jednym ;)


